Wkrótce wyjaśni się, który z trzech kandydatów z branży wejdzie do mleczarni Dębiec w Poznaniu. Kondycja firmy jest zła — próbuje się ona ułożyć z wierzycielami.
Do końca marca ma się wyjaśnić, jaki podmiot wejdzie do poznańskiej Mleczarni Dębiec. Spółka znajduje się w stanie zapaści finansowej. Jej długi sięgają 6 mln zł. Mleczarnia jest zadłużona wobec dostawców mleka, banków i ZUS.
Obecnie zarząd mleczarni prowadzi rozmowy z trzema firmami z branży. Wiadomo, że jedną z nich jest Obrzańska Spółdzielnia Mleczarska z Kościana. Nazw pozostałych dwóch firm nie ujawniono. Nie wiadomo także, ile udziałów i za jaką kwotę przejmie potencjalny partner firmy.
Do niedawna faworytem był OSM Kościan. Jednak Bogdan Komorowski, prezes Dębca, twierdzi, że umowa z Kościanem nie jest przesądzona.
— Do końca marca nastąpią rozstrzygnięcia. W grę wchodzi wyłącznie porozumienie partnerskie, a nie przejęcie czy fuzja — twierdzi prezes Komorowski.
Jego zdaniem, mleczarnia ma mocne atuty: dobrą markę, własną sieć dystrybucji i dogodne położenie przy autostradzie A2.
Dębiec jest największą mleczarnią w Poznaniu. W ostatnich latach firma generowała obroty wysokości około 50 mln zł. Dębiec miał znaczący udział w poznańskim rynku wyrobów mleczarskich, na którym konkuruje 128 producentów (ponad 4 proc. w poznańskim rynku mleka).
Bogdan Komorowski realizuje restrukturyzację firmy, która ma uzdrowić jej finanse. Jej głównym elementem jest porozumienie z wierzycielami.
— Dogadujemy się z dostawcami mleka (około 300), którym jesteśmy winni 1 mln zł — mówi prezes Komorowski.
Jego zdaniem, również banki gotowe są do redukcji zadłużenia.
— Płacimy na bieżąco odsetki, liczymy, że banki umorzą nam główną należność — mówi Bogdan Komorowski.
Gotowy jest też plan zwolnień 40 osób spośród 120 pracowników.