Debiutant może rychło usiąść w karnej ławce

Kail Kosiński
opublikowano: 29-07-2015, 22:00

Być jedną z najlepszych spółek na małej giełdzie czy czerwoną latarnią na dużej? Sunex ryzykuje to drugie.

W czwartek 30 lipca 2015 r. na rynku głównym zadebiutuje Sunex. To jedenasta pod względem płynności spółka na NewConnect. W ostatnim roku średnia dzienna wartość obrotu jej akcjami wynosiła ponad 130 tys. zł. Spółka zajmuje się produkcją kolektorów słonecznych i pomp ciepła. W latach 2012-14 ich sprzedaż malała z 32,2 do 29,3 mln zł. Wynik netto nie miał już tak jednoznacznej tendencji. Z 668 tys. zł wzrósł do 871 tys. zł, by w 2014 r. spaść do 841 tys. zł. Około połowy sprzedaży w 2014 r. przypadło na rynek niemiecki. Dla Suneksu, który jest kolejną spółką, ewakuującą się z cieszącego się nie najlepszą opinią rynku NewConnect, koszt transferu może być wysoki. Co prawda kapitalizacja wynosi ponad prawie 80 mln zł, więc z nawiązką spełnia warunek formalny przeprowadzki, ale od początku marca 2015 r. kurs ma problem z przebiciem bariery 50 groszy. Tymczasem regulamin rynku głównego stwierdza, że jeśli średni arytmetyczny kurs zamknięcia z trzech miesięcy jest niższy od 50 groszy, to spółka trafia na listę alertów i z systemu notowań ciągłych zostaje przeniesiona do systemu kursu jednolitego. Dla spółek nowych na rynku głównym liczenie średniej zaczyna się od kwartału kalendarzowego następującego po kwartale debiutu, ale z punktu widzenia Suneksu niewiele to zmienia. W niemal czteroletniej giełdowejhistorii spółki powyżej 50 groszy kurs akcji utrzymywał się tylko przez siedem miesięcy — od sierpnia 2014 do lutego 2015 r.

— Myślę, że firma się obroni i nie będziemy mieli problemów z tymi 50 groszami — mówi Romuald Kalyciok, prezes i akcjonariusz Suneksu. Jego zdaniem, akcje spółki powinny zainteresować dużych inwestorów, którzy nie mogą inwestować na NewConnect, a to w efekcie powinno podnieść kurs. — Jako zarząd mamy na uwadze również inne działania, np. scalenie akcji — przyznaje Romuald Kalyciok.

Przeprowadzkę musiał zaakceptować zarząd giełdy. Nie udało nam się jednak uzyskać odpowiedzi tej instytucji na pytanie, jaki jest sens wprowadzania na rynek główny spółek, których notowania z NewConnect skazują ją na rychłe wpisanie na listę alertów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kail Kosiński

Polecane