Decewicz: złoty może zacząć się osłabiać

Polska Agencja Prasowa SA
18-05-2006, 17:12

Na rynku finansowym może nastąpić  odwrócenie trendu, czyli złoty może zacząć się osłabiać  - uważa analityk rynków finansowych z zespołu analiz i prognoz rynkowych Banku Pekao SA Agnieszka Decewicz.

Na rynku finansowym może nastąpić  odwrócenie trendu, czyli złoty może zacząć się osłabiać  - uważa analityk rynków finansowych z zespołu analiz i prognoz rynkowych Banku Pekao SA Agnieszka Decewicz.

    "Osłabiają się wszystkie rynki wschodzące - osłabia się forint, czeska korona; osłabienie złotego jest może większe, ale wcześniej złoty był silniejszy, więc ta korekta jest trochę głębsza" - powiedziała w czwartek PAP Decewicz.

    "Wzrost awersji do ryzyka przekłada się na redukowanie pozycji" - dodała. Jej zdaniem, może to oznaczać odwrócenie trendu. Dzisiejszy poziom złotego do dolara to 3,11.

    "Nie wykluczamy w naszych prognozach, że dolar/złoty może dojść do 3,15. Jeżeli zostaną przebite pewne poziomy oporu w przypadku euro/złotego, to może nastąpić realizacja zysków. Może to spowodować, że będziemy szli w kierunku 4 zł za euro" - powiedziała Decewicz.

    "To, co obecnie głównie decyduje o zachowaniach rynku -  zarówno rynku długu, jak i rynku walutowego - to czynniki zewnętrzne. Rynek specjalnie nie zareagował na opublikowane wczoraj dane o deficycie obrotów bieżących, który powinien być czynnikiem przemawiającym za umocnieniem złotego. Obligacje są może troszkę słabsze, ale to, co działa na inwestorów, to wypowiedzi członków RPP, którzy w większości mówią, że stopy procentowe są na odpowiednim poziomie i do końca roku nie należy spodziewać się zmian" - powiedziała Decewicz.

    Podkreśliła przy tym, że sytuacja makroekonomiczna polskiej gospodarki jest dobra. Niewielki wzrost inflacji w kwietniu i możliwy wzrost inflacji w maju oznacza jednak, że inflacja jest poniżej dolnego poziomu celu inflacyjnego.

    O ożywieniu gospodarczym w Polsce świadczy wysoka dynamika importu i eksportu. Ponadto budżet jest pod kontrolą, a resort finansów sygnalizuje nawet, że tegoroczny deficyt może być niższy od zakładanego.

    Warszawska giełda po spadkach w środę, w czwartek otworzyła się ze stratą indeksów w stosunku do środy. WIG  tracił w południu 0,78 proc. w stosunku do środowego zamknięcia sesji. WIG20 tracił 0,81 proc. Na zamknięciu czwartkowej sesji WIG spadł o 0,51 proc., a WIG20 stracił 0,42 proc.

    Na europejskich parkietach w czwartek rano indeksy odbiły się w gorę.  

    Z kolei w Stanach Zjednoczonych na otwarciu Dow Jones Industrial wzrósł o 0,01 proc., Nasdaq Comp. wzrósł o 0,44 proc.,a S&P 500 wzrósł o 0,07 proc.

    W środę na amerykańskim rynku akcji kursy spadały, gdy inwestorzy uznali, że Rezerwa Federalna (Fed), czyli bank centralny USA, będzie musiała kontynuować podwyższanie stopy procentowej, by zwalczać inflację.  Wskaźnik wielkich spółek amerykańskich Dow Jones poniósł największe straty od trzech lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Decewicz: złoty może zacząć się osłabiać