Decyzja Sejmu to tylko mały krok w dobrym kierunku

Jarosław Królak
opublikowano: 2005-01-21 00:00

Ustawa o karach finansowych dla urzędników łamiących prawo nie została odrzucona. Nadchodzi czas pracy w komisji.

Ogromną większością głosów (patrz ramka) Sejm przegłosował wczoraj skierowanie do dalszych prac w komisji projekt ustawy o odpowiedzialności majątkowej urzędników, wydających bezprawne decyzje. Tym samym posłowie nie poparli wniosku Unii Pracy (UP) o wyrzucenie projektu do kosza. Odniósł za to skutek apel Rady Przedsiębiorczości, wnoszącej o przyjęcie ustawy. Co ciekawe, projekt autorstwa Platformy Obywatelskiej (PO) uzyskał poparcie SLD.

— Bardzo się cieszę. Wynik głosowania dowodzi, że zdecydowana większość posłów dostrzega konieczność wprowadzenia finansowej odpowiedzialności urzędników łamiących prawo. Teraz są oni bezkarni, co uderza nie tylko w przedsiębiorców i obywateli, ale też w skarb państwa — mówi Adam Szejnfeld, poseł PO, pilotujący projekt.

Projekt przewiduje karę finansową dla takiego urzędnika, którego bezprawna decyzja spowodowała wypłacenie przez skarb państwa odszkodowania firmie lub obywatelowi. Naruszenie prawa musiałoby być też „rażące”. Przeciwko takiej osobie prokurator występowałby do sądu o pokrycie szkody poniesionej przez państwo. Górną granicą kary byłaby 12-krotność przeciętnego wynagrodzenia, czyli obecnie prawie 30 tys. zł. W przypadku winy umyślnej urzędnik oddawałby całą kwotę, jaką przez niego straciłby skarb.

— Ta ustawa ma uregulować relacje między państwem a urzędnikami, a nie między obywatelami a urzędnikami. Wbrew twierdzeniom oponentów, obecne przepisy w żaden sposób nie dyscyplinują pracowników administracji do przestrzegania prawa. Czas to zmienić — twierdzi poseł Szejnfeld.

Ale przeciwnicy ustawy są poważni. Krytyczne opinie do projektu ustawy zgłosili: prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, prezes Sądu Najwyższego oraz szef Krajowej Rady Sądowniczej.

Zdaniem Wojciecha Błaszczyka, społecznego rzecznika przedsiębiorców, zarzuty są przesadzone i nie do końca przekonujące.

— Dlaczego tak histerycznie zareagowały autorytety prawnicze? Uważam, że te środowiska obawiają się, że one będą następne w kolejce. Przecież nie tylko urzędnicy łamią prawo. Jest mnóstwo bezprawnych orzeczeń sądowych — mówi Wojciech Błaszczyk.

Dalsze prace nad projektem będą prowadzić połączone sejmowe komisje administracji i sprawiedliwości. Kiedy Sejm uchwali ustawę?

— To zależy od dobrej woli Prezydium Sejmu i posłów. Realnie patrząc, potrzeba około trzech miesięcy na jej przyjęcie przez cały parlament. Jeżeli będzie się opóźniać, to stanie się jasne, że ustawa jest w Sejmie blokowana — uważa poseł Szejnfeld.