Decyzje w sprawie budżetu 2002 o krok naprzód

Bogdan Tychowski
opublikowano: 2001-08-14 13:45

Katarzyna Mała

WARSZAWA (Reuters) - Minister finansów Jarosław Bauc sfinalizował przez noc opracowanie planu budżetu na rok 2002 i we wtorek prześle swoje propozycje pozostałym członkom gabinetu, poinformowało Ministerstwo Finansów.

Prawicowy rząd, który musi zadecydować, czy wprowadzić plan cięć ministra Bauca, czy pozwolić na zwiększenie długu publicznego w przyszłym roku, prawdopodobnie jednak nie przedyskutuje we wtorek planu Ministerstwa Finansów, gdyż ministrowie potrzebują czasu, by zapoznać się ze szczegółami.

"Dokumenty dotyczące naszego planu budżetu na rok 2002 są już przygotowane, ale nie sądzę żeby materiały te zostały przedyskutowane na posiedzeniu gabinetu" - powiedział Rafał Zagórny, wiceminister finansów.

Zagórny dodał, że Ministerstwo Finansów zaapeluje do premiera Jerzego Buzka o zwołanie dodatkowego spotkania gabinetu w celu przedyskutowania kwestii budżetu, ale nie sprecyzował prawdopodobnej daty takiego spotkania. Rząd zwołał konferencję prasową dzisiaj na godzinę 15.00.

Ministerstwo Finansów chce zwiększyć przyszłoroczny deficyt budżetowy do poziomu 29,1 miliarda złotych, czyli 4,3 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB), wobec 3,9 procent planowanych w tym roku.

Zwiększenie deficytu budżetu będzie koniecznie nawet, jeśli wdrożony zostanie plan cięć zawierający niepopularne zamrożenie waloryzacji rent i emerytur, zwiększenie akcyzy i wprowadzenie tymczasowego podatku importowego.

Ministerstwo ostrzega, że bez ograniczenia wydatków niedobór budżetu może w 2002 roku wynieść nawet 11,6 procent PKB. Analitycy z kolei twierdzą, że taki deficyt mógłby wywołać w Polsce kryzys finansowy.

Ministra finansów, Jarosława Bauca czeka teraz trudna batalia, by przekonać resztę gabinetu do poparcia jego stanowczego planu ograniczenia przyszłorocznych wydatków na miesiąc przed wyborami parlamentarnymi, w których, według sondaży, zwycięży Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD).

Niektórzy członkowie gabinetu już teraz kwestionują kalkulacje ministra Bauca, opozycja zaś sugeruje, iż scenariusz z deficytem powyżej 11 procent PKB służył jedynie postraszeniu pozostałych członków gabinetu.

Ministerstwo zachowuje ciszę odkąd ujawniło w sobotę swój wstępny plan przyszłorocznego budżetu.

"Sceptycznie podchodzę do działań ministra finansów. Nie otrzymałem jeszcze żadnych propozycji z Ministerstwa" - powiedział w poniedziałkowym wywiadzie dla Gazety Wyborczej Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki, jeden z głównych sprzymierzeńców Bauca wśród ministrów.

Mniejszościowy rząd ma czas do końca września, by przesłać plan budżetu do parlamentu. Wybory mają się odbyć 23 września.

Podczas, gdy administracja rządowa stara się określić przyszłoroczny budżet, prominentny przedstawiciel SLD ostrzegł w poniedziałek, że tegoroczny budżet będzie musiał być jeszcze raz znowelizowany.

Budżet na 2001 rok został znowelizowany w lipcu celem pokrycia niedoboru przychodów, spowodowanego złymi kalkulacjami i szybko słabnącym wzrostem gospodarczym, zwiększeniem deficytu i jak dotąd niesprecyzowanymi ograniczeniami wydatków.

"Mieliśmy nadzieję, że ta rewizja budżetu będzie ostatnią, ale wygląda na to, że tak się nie stanie" - powiedział Wiesław Kaczmarek z SLD.

Kaczmarek, typowany do objęcia stanowiska ministra finansów w przyszłym rządzie, nie sprecyzował co by mogło spowodować kolejny wzrost deficytu w tym roku, ale powtórzył adresowany do Rady Polityki Pieniężnej (RPP) apel SLD o liberalizację polityki.

Główna stopa rynkowa w Polsce jest obecnie ustalona na poziomie 15,5 procent. Przy rocznej inflacji na poziomie 5-6 procent, rzeczywiste koszty kredytu w Polsce należą do najwyższych w Europie.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))