Decyzyjność na jałowym biegu

opublikowano: 31-03-2014, 08:50

Następstwem wyborów do Parlamentu Europejskiego (PE) pierwszy raz od wejścia w życie traktatu z Lizbony ma być publiczny wybór przewodniczącego Komisji Europejskiej (KE).

Dotychczas dokonywali tego w trybie poufnym prezydenci i premierzy na szczycie Rady Europejskiej (RE). Szef unijnego rządu ma relatywnie mniejszą władzę jednoosobową niż na przykład prezes Rady Ministrów u nas, ale nadaje ton polityce organu wykonawczego, obudowanego potężną machiną eurokracji. Dlatego dla przyszłości Unii Europejskiej naprawdę nie jest obojętne, której z dwóch dominujących w PE grup uda się zmontować większość dla wyboru swojego faworyta. Socjaliści chcą przenieść na ważniejszy stołek w KE kierującego obecnie parlamentem niemieckiego twardziela Martina Schulza, a kandydatem chadecko-ludowym jest Jean-Claude Juncker, były premier Luksemburga z ogromnym doświadczeniem unijnym.

Najważniejszy organ decyzyjny, czyli szczyt szefów państw i rządów, jest oderwany personalnie od składu PE. W sprawie obsady stanowiska przewodniczącego KE prezydenci i premierzy państw członkowskich na pewno jednak nie będą siedzieli cicho. Teoretycznie możliwa jest rozbieżność ich opinii oraz wyniku głosowania europosłów i nawet… kadrowy pat. Dlatego przewodniczący Herman Van Rompuy zwołuje ekstra szczyt, w formie nieoficjalnej kolacji, we wtorek 27 maja — czyli już dwie doby po zakończeniu w niedzielę 25 maja maratonu wyborów w 28 państwach. Ta kolacja będzie miała charakter rozpoznawczy, gdy już znany będzie rozkład euromandatów. A kolejny raz RE zbierze się na oficjalnym już szczycie 26-27 czerwca, czyli tuż przed inauguracyjnym posiedzeniem PE w Strasburgu — 1 lipca.

To zestawienie wydarzeń i dat przesądza, że klasa polityczna UE od Wielkanocy aż do wakacji w sierpniu będzie poświęcała uwagę głównie sama sobie. W tym okresie na jałowym biegu będzie toczył się merytoryczny proces decyzyjny, służący przyszłości wspólnoty. Równie trudne, co konieczne i pilne ustalenia w sprawie pakietu klimatyczno-energetycznego zostały na marcowym szczycie RE odłożone co najmniej do października. Zbiórka czerwcowa dokona jedynie kolejnego przeglądu tego tematu. Dlatego premier Donald Tusk, który właśnie ogłosił równie ambitny, co utopijny projekt przestawienia wspólnoty na unię energetyczną (więcej na str. 4), ma na przekonywanie opornych partnerów teoretycznie nieco więcej czasu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane