Deficyt spada, a dług rośnie

Rafał Białkowski
opublikowano: 03-09-2010, 00:00

Jeśli rząd będzie ociągał się z oszczędnościami, za 3 lata dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB.

W 2011 r. deficyt budżetu przekroczy 40 mld zł

Jeśli rząd będzie ociągał się z oszczędnościami, za 3 lata dług publiczny przekroczy 55 proc. PKB.

W 2011 r. budżet zostanie obciążony w znacznie mniejszym stopniu niż w tym roku.

— W projekcie budżetu na przyszły rok Ministerstwo Finansów (MF) proponuje deficyt na poziomie 40,2 mld zł — potwierdziła PAP Hanna Majszczyk, wiceminister finansów.

Cienki lód

Zdaniem ekonomistów, to pozytywna informacja, ale deficyt powinien być jeszcze niższy.

— Jeszcze kilka tygodni temu MF sugerowało podobną kwotę. Następnie w wieloletnim planie finansowym na lata 2010-13 podano na przyszły rok 45 mld zł deficytu — przypomina Cezary Chrapek, ekonomista Citi Handlowego.

Dodaje, że przy bardzo zbliżonych założeniach (wzrost PKB o 3,6 proc. wobec zakładanego przez rząd 3,5 proc. i inflacji około 3 proc. wobec 2,5 proc.) prognoza Citi Handlowego wskazuje na deficyt poniżej 40 mld zł.

Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH, również uważa, że podana wartość jest zbyt wysoka.

— Nie wygląda imponująco, szczególnie że w przyszłym roku rząd planuje zaciskanie pasa — uważa ekonomista Banku BPH.

Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK, podkreśla, że rząd powinien jak najszybciej zabrać się do niezbędnych reform, bo nawet przy deficycie poniżej 40,2 mld zł nadal dług całego sektora finansów publicznych będzie blisko granicznego poziomu 55 proc. PKB.

— Im dłużej rząd będzie zwlekać z reformami, tym później zaczną one działać. Tymczasem, jeśli wydarzy się coś niepokojącego, np. mocne osłabienie złotego, punkt graniczny zostanie szybko przekroczony — ostrzega ekonomista BZ WBK.

Na żółwie tempo reform zwraca uwagę też Adam Antoniak.

— Jeśli się utrzyma, to przy sprzyjających warunkach za 3 lata dług przekroczy 55 proc. PKB. W skrajnie pesymistycznym wariancie może się to stać nawet w tym roku — twierdzi ekonomista Banku BPH.

Rządowa poduszka

Tymczasem, zdaniem Hanny Majszczyk, 2010 r. zamknie się z deficytem na poziomie 48, 3 mld zł, wobec zapisanych w ustawie budżetowej 52,2 mld zł. Optymistyczna informacja? Nic bardziej mylnego.

— Te 4 mld zł to efekt transferu zysku z NBP — mówi Aleksandra Świątkowska, ekonomistka PKO BP.

Rozczarowania nie kryje ekonomista Banku BPH.

— Zejść można znaczne niżej, nawet o 5 mld zł. Niestety, nie ma takiej woli — twierdzi Adam Antoniak.

Tym bardziej że tegoroczny budżet przygotowywany był przy bardzo konserwatywnych założeniach– prognozowano m.in. dynamikę PKB na 1,7 proc., czyli o ponad połowę mniej, niż mówią aktualne prognozy na 2010 r. Wpływu na deficyt z tego tytułu jednak nie widać.

— Tegoroczny deficyt powinien zamknąć się na poziomie nawet około 40 mld zł. Możliwe jednak, że rząd chce zrolować część tej kwoty na przyszły rok, aby zrobić sobie poduszkę bezpieczeństwa — mówi Cezary Chrapek.

Jest jednak i pozytywna informacja. Według PAP w przyszłym roku resort finansów chce uzyskać z prywatyzacji 15 mld zł, wobec 25 mld zł zaplanowanych na ten rok (na koniec lipca wykonano 45,8 proc. planu).

— To nie jest zbyt duża kwota, a patrząc na wyniki tegorocznej prywatyzacji, powinno się udać zrealizować plan — uważa Jarosław Janecki, główny ekonomista, Societe Generale.

Podobnie uważa Cezary Chrapek, który przypomina: rząd w wieloletnim planie finansowym zapowiadał, że pod młotek pójdą m.in. akcje PZU i PKO BP.

— Realizacja prywatyzacji jest kluczową sprawą w kwestii utrzymania długu publicznego w ryzach — mówi Adam Antoniak.

Jego zdaniem, aby gospodarka nie znalazła się znów pod ścianą, deficyt musi spaść do 3 proc. PKB (obecnie wynosi około 7 proc. PKB).

— To pozwoli na ustabilizowanie zadłużenia. Aby spadło, deficyt musi być jeszcze mniejszy — twierdzi ekonomista Banku BPH.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu