Definicja w k.c.uporządkuje rynek

Jarosław Królak
opublikowano: 2000-11-02 00:00

Definicja w k.c.uporządkuje rynek

Branża z nadzieją oczekuje na wejście w życie definicji umowy leasingowej. Przeważa pogląd, że sprecyzowanie, czym jest leasing, ucywilizuje zawierane kontrakty.

Na zdefiniowanie kontraktu leasingowego przedstawiciele firm oraz ich klienci czekają od ładnych paru lat. Prawo określa to zjawisko jako tzw. umowę nienazwaną, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Brak regulacji prawnych skutecznie utrudnia i komplikuje życie nie tylko klientom firm leasingowych, ale przede wszystkim samym firmom.

Pierwszy krok

Po długich oczekiwaniach, 26 lipca 2000 r. Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy — kodeks cywilny, która wskazuje, jak należy rozumieć instytucję leasingu. Zasadniczą datą jest 9 grudnia 2000 r. , kiedy to prawna regulacja leasingu zacznie obowiązywać. Od tej pory strony transakcji leasingowych będą miały czarno na białym określone swoje uprawnienia i obowiązki.

— Definicja jest długo oczekiwana i konieczna. Mam nadzieję, że ta ustawa ucywilizuje stosunki panujące między leasingodawcami a ich klientami — powiada Adam Martowski, prezes BRE Leasing. Dodaje, że to dopiero jeden krok w kierunku uporządkowania polskiego leasingu.

— Będziemy mogli odetchnąć dopiero wtedy, gdy doczekamy się porządnych regulacji podatkowych i jednolitych międzynarodowych standardów rachunkowości — dodaje Adam Martowski.

Definicję opracował prof. Jerzy Poczobut z Uniwersytetu Warszawskiego.

— Nawiązałem do standardu europejskiego, jakim jest konwencja UNIDROIT z 1998 r. o międzynarodowym leasingu finansowym. Będzie to taki leasing, za jakim opowiada się większość nauki prawa i orzecznictwa na Zachodzie — zapewnia prof. Jerzy Poczobut.

Kto i co

Z definicji leasingu wynika, że dla transakcji ważne są trzy podmioty: zbywca, czyli producent lub sprzedawca, oraz firma leasingowa i jej klient. Podstawowym obowiązkiem finansującego jest kupno rzeczy od zbywcy i oddanie jej w użytkowanie korzystającemu. Ten ostatni zaś musi zapłacić w ratach co najmniej cenę tej rzeczy lub wynagrodzenie, jakie uiścił za nią finansujący. Umowa powinna być zawarta na piśmie pod rygorem nieważności. Korzystający po wydaniu mu rzeczy może dochodzić roszczeń wobec producenta lub sprzedawcy. Korzystający nie będzie mógł dokonywać w przedmiocie leasingu żadnych zmian ani oddawać jej innym osobom do używania bez zgody leasingodawcy.

Więcej obowiązków

Nowe prawo osłabi pozycję leasingodawcy (teraz finansującego). Kodeks cywilny będzie więc określał kwestie wydania leasingowanego środka trwałego, jego ubezpieczenia, odpowiedzialności za wady przedmiotu leasingu, odszkodowań oraz zasady przeniesienia własności rzeczy po zakończeniu umowy. Finansujący nie będzie mógł zerwać umowy ze zbywcą (producentem, dostawcą) z powodu wad rzeczy bez zgody leasingobiorcy (teraz korzystającego). Korzystający odpowie za utratę rzeczy, chyba że wykaże, iż wina leży po stronie finansującego. Klient będzie miał obowiązek szczególnego dbania o rzecz, utrzymywania jej w należytym stanie, dokonywania konserwacji i napraw. Ustawa bardziej chroni korzystającego, bo gdy dopuści się on zwłoki z zapłatą raty, to finansujący nie będzie mógł od razu wypowiedzieć umowy, jak było dotąd, lecz będzie musiał dać dodatkowy termin do dokonania zapłaty. Przedstawiciele firm leasingowych żywią nadzieję, że te regulacje prawne zasadniczo ograniczą liczbę procesów sądowych na tle sporów stron transakcji z powodu dotychczasowych niejasności.

Jarosław Królak

[email protected]