Walkę o pozycję lidera polskiego rynku pecetów zapowiada Dell. Mają mu w tym pomóc innowacyjne produkty.
Nieznana jest jeszcze cena, ale klamka zapadła. Za kilkanaście dni do sprzedaży w Polsce trafi najmniejszy netbook Della, czyli Inspirion Mini 9.
— Jego sprzedaż rozpoczniemy za trzy tygodnie, najpóźniej w połowie lutego — ujawnia Maciej Filipkowski, dyrektor generalny polskiego oddziału koncernu.
Nieustalona jest jeszcze cena tego komputera na polskim rynku, ale przedstawiciele producenta deklarują, że będzie o 20-23 proc. niższa niż modelu Inspirion Mini 12, większego z dwóch produkowanych przez firmę netbooków, który na polski rynek trafił przed Bożym Narodzeniem.
W Stanach Zjednoczonych ceny Mini 12 zaczynają się od 399 dolarów, w Polsce od 1838 zł. Wychodzi 4,6 zł za dolara! Nie ma więc co liczyć na to, że Mini 9 będzie równie tani jak za oceanem, gdzie można go mieć już za 299 dolarów.
— Sprzęt elektroniczny jest w Europie z reguły droższy niż w Stanach Zjednoczonych. Wynika to z różnych przyczyn. W Polsce istotna jest niestabilność kursu złotego i to, że VAT wynosi 22 proc. Taki sam podatek za oceanem nie przekracza 8,75 proc. — tłumaczy Maciej Filipkowski.
Na tegorocznych targach Consumer Electronics Show w Las Vegas Dell pokazał jeszcze jednego netbooka — Mini 10. On również trafi do Polski. I to jeszcze na wiosnę. Koncern chce bowiem znacznie poprawić swoją pozycję na naszym rynku. A także pokazać ekologiczny wizerunek.
— W poprzednich dwóch latach zasadziliśmy 296 tys. drzew. W 2009 r. chcemy ich posadzić przynajmniej tyle samo — mówi Maciej Filipkowski, nawiązując do akcji sadzenia jednego drzewa za każdy sprzedany komputer marki Dell.
Dodaje, że firma zamierza w ciągu kilku lat wywalczyć w Polsce pozycję lidera rynku pecetów. Plan jest ambitny. Dotąd amerykański producent mógł mówić o szczęściu, jeśli pod względem liczby sprzedanych komputerów udało mu się przebić do pierwszej piątki, z udziałem nieprzekraczającym 6 proc. rynku.
