Amerykański koncern motoryzacyjny Delphi przeznaczy ponad 10 mln dolarów na rozbudowę swojego Centrum Technicznego w Krakowie. Dzięki tej inwestycji powstanie tam około 300 nowych miejsc pracy.
"Dzięki tej decyzji polska organizacja Delphi dostaje kolejną szansę na wykorzystanie dobrej passy, jaka trwa dla branży motoryzacyjnej w regionie Europy Środkowo-Wschodniej" - ocenił w czwartek dyrektor krajowy Delphi Polska, Marek Adamiak.
Jego zdaniem "to też sygnał, że firma ma zamiar zacieśnić współpracę z rosnącą liczbą producentów samochodów, którzy zdecydowali się przenieść produkcję do tej części Europy".
Zgodnie z umową inwestycyjną podpisaną między Delphi a polskim rządem w zeszłym miesiącu, firma tworząc dodatkowe 250 miejsc pracy otrzyma wsparcie z budżetu państwa w wysokości 1 mln zł w latach 2006-2007. Sam koncern Delphi zainwestuje w rozbudowę Centrum ponad 10 mln dolarów i planuje zatrudnić około 300 nowych pracowników.
Obecnie w Centrum Technicznym amerykańskiego koncernu w Krakowie pracuje 560 osób. Jest to jeden z 34 tego typu ośrodków na świecie, zajmujących się badaniami nad nowymi rozwiązaniami w przemyśle samochodowym.
Powodem, dla którego ośrodek pierwotnie powstał (w 2000 roku), były układy zawieszenia. Obecnie Kraków jest światowym centrum Delphi w zakresie rozwoju amortyzatorów. Oprócz tego zajmuje się także inżynierią wiązek elektrycznych oraz tworzeniem oprogramowania dla motoryzacji. Najnowsze grupy ośrodka to zespoły zajmujące się rozwojem przełączników oraz pochłaniaczy par paliwa.
Do tej pory koncern Delphi Corp. zainwestował w Polsce 380 mln dolarów i obok Centrum Technicznego posiada w naszym kraju także sześć fabryk: wiązek elektrycznych i światłowodowych w Jeleśni, wymienników ciepła i chłodnic w Ostrowie Wielkopolskim, amortyzatorów w Krośnie, pochłaniaczy par paliwa w Błoniu pod Warszawą, przekładni kierowniczych i półosi napędowych z systemem ABS w Tychach oraz przełączników w Gdańsku. Zatrudniają one w sumie 6 tys. pracowników.
Delphi Corp. jest jednym z największych na świecie dostawców części samochodowych, zatrudniającym w prawie 200 zakładach produkcyjnych na całym świecie blisko 200 tys. pracowników.
W zeszłym miesiącu koncern wystąpił do amerykańskiego sądu federalnego w Nowym Jorku z wnioskiem o skorzystanie z przepisów chroniących przed bankructwem. Decyzja, która pociągnie za sobą najprawdopodobniej falę zwolnień oraz zamknięcie szeregu zakładów koncernu, dotyczy biznesów na terenie Stanów Zjednoczonych i nie obejmuje zagranicznych operacji firmy m. in. w Polsce.