Deputaty podatkowe dla skarbówki

Adam Sofuł
opublikowano: 2008-04-11 00:00

Związkowcy z urzędów skarbowych chcą zwolnienia urzędników fiskusa z podatku PIT. Propozycja wzburzyła ekspertów, a niesłusznie. Skoro piekarze mogą się obżerać świeżutkimi bułeczkami, a górnicy otrzymują deputaty węglowe, to dlaczego urzędnicy fiskusa mieliby płacić podatki. Tym bardziej że w pewnym sensie płacą je samym sobie. Głupio jest egzekwować należności podatkowe od samego siebie — to wywołuje dyskomfort psychiczny i kryzys tożsamości. Trzeba zauważyć, że związkowcy są elastyczni, bo gdyby nie udało się uzyskać całkowitego zwolnienia z podatku, są gotowi przystać na korzystanie z 50 proc. kosztów uzyskania przychodu, należnych zawodom twórczym. Nad tym żądaniem też należy się pochylić z uwagą, bo wszak wiele wypływających ze skarbówki pism, decyzji i orzeczeń jest twórczością. Radosną.

Żądania pracowników fiskusa łatwo wyśmiać, bo trudno je uznać za poważne. Z jednym wszakże argumentem wypada się zgodzić. Skoro istnieją grupy zwolnione z płacenia podatku dochodowego — jak rolnicy — to dlaczego pracownicy skarbówki nie mogą być zwolnieni. Problem opodatkowania rolników jest nierozwiązywalny od wielu lat, kolejne rządy bały się z nim zmierzyć i mimo deklaracji obecnej ekipy trudno w tej sprawie o optymizm. Żądania urzędników doeodzą, że niskie i proste podatki są znacznie korzystniejsze niż skomplikowany system ulg i zwolnień dla najbardziej potrzebujących. Związkowcy myślą logicznie — skoro oni mogą, dlaczego my nie. Skoro jest ulga na internet, dlaczego nie ma na telewizor. Każda ulga będzie zawsze prowokowała do pytań o następne. Ulgi szczególnie bolą pracowników skarbówki. Kto jak kto, ale oni wiedzą, kto i co sobie odlicza.

Związkowcy zasłużyli swoimi postulatami na wdzięczność — być może doprowadzenie problemu do absurdu otrzeźwi polityków oferujących elektoratowi kolejne ulgi i zwolnienia. Jest jednak pewne zagrożenie, że wbrew wszelkiej logice ich postulaty znajdą posłuch wśród posłów i deputaty podatkowe staną się faktem. Że to bez sensu? Już niejedną taką decyzję mieliśmy okazję obserwować. A wówczas wszyscy staniemy w kolejce po deputaty podatkowe.

Adam Sofuł