Detektywi tropią w cyberprzestrzeni

Barbara Warpechowska
12-07-2006, 00:00

To nie Sherlock Holmes i Baker Street w Londynie. To Katowice i inżynierowie, którzy na twardych dyskach szukają śladów przestępstw komputerowych.

— Mamy tutaj większość spraw z pierwszych stron gazet — Przemysław Krejza z firmy Media pokazuje na zamknięte w magazynie, odgrodzonym stalowymi drzwiami od reszty laboratorium, twarde dyski.

Jeden z działów spółki, czyli MediaRecovery, specjalizuje się w informatyce śledczej. Zajmują się bezpieczeństwem informatycznym firm, śledztwami wewnętrznymi i ekspertyzami dla organów ścigania.

Co na dyskach

Zaczęło się od Tomasza Zaborowskiego. Pasjonat informatyki — mówią o nim współpracownicy. Z Gołdapi przyjechał na studia do Sosnowca i został na Śląsku. Osiem lat temu zaczął działalność jako osoba fizyczna. Jak wszyscy w tej branży — od składania i serwisowania komputerów. Pewnego dnia klient skasował potrzebne informacje. Poprosił o pomoc Zaborowskiego. Ten pomógł je odzyskać. Zadowolony klient polecił go innym, którzy mieli podobne problemy. A Zaborowski dostrzegł szansę na rozwój firmy. W 2002 roku rozpoczął współpracę z Microsoftem.

— Najpierw tylko sprzedawaliśmy licencje, później zajęliśmy się audytem i doradztwem. Przy okazji odkryliśmy, że jest bardzo duży popyt na usługę, która umożliwia zarządzanie oprogramowaniem. Jak jest 10 komputerów, to szybko można sprawdzić, gdzie jaki program jest i co należy dokupić. Jak jest kilkaset komputerów w różnych miejscach, to ustalenie tego wszystkiego jest już kłopotliwe — opowiada Sebastian Małycha, prezes spółki.

Zaczęli od audytów w spółdzielniach mieszkaniowych. Potem były zlecenia coraz większych firm — np. z Ceramiki Paradyż (ponad 300 komputerów w trzech lokalizacjach).

— Po audycie przez jakiś czas wszystko jest w porządku, ale później pojawiają się gry, filmy, komunikatory. Zaczęliśmy szukać narzędzia, który umożliwia bieżącą kontrolę — tłumaczy Małycha.

Odkryli czeską firmę — producenta AuditPro, który pozwala sporządzić 112 różnych raportów dających wiedzę, na jakich komputerach coś przybyło lub ubyło, ile jest licencji, jak wykorzystywana jest pamięć. W 2005 roku sprzedali licencję AuditPro na ponad 20 tys. komputerów. Szefowie katowickiej spółki oceniają, że mają kilkanaście procent rynku audytu w Polsce.

Nowoczesne laboratorium

Audyty sprawiły, że zainteresowali się informatyką śledczą. Zaczęli inwestować w specjalistyczne urządzenia i obecnie mają jedno z najnowocześniejszych laboratoriów w Polsce. Dlatego dużo zleceń pochodzi od policji i prokuratur.

— Niedawno opolska policja zatrzymała grupę, która ściągała z internetu programy licencjonowane. Po złamaniu kluczy zabezpieczających sprzedawała je taniej w sieci — mówi Zaborowski.

Zabezpieczone laptopy, twarde dyski, płyty CD i DVD trafiły do laboratorium firmy, w którym inżynierowie analizują ich zawartość. W 2005 roku przeprowadzili 700 spraw z zakresu informatyki śledczej. Szacują, że mają 60-proc. udział w rynku.

Firmowe tajemnice w sieci

Według raportu sporządzonego dla Parlamentu Europejskiego straty wynikające z działań cyberprzestępców na naszym kontynencie wynoszą około 20 mld euro rocznie. Szefowie katowickiej spółki twierdzą, że w Polsce świadomość zagrożeń jest bardzo niska. Zbyt rzadko pamięta się o procedurach czy odpowiednich zabezpieczeniach, które ograniczają dostęp do informacji.

— Jeśli firma przegrywa kolejny przetarg różnicą 1000 zł, to warto sprawdzić, czy informacja o naszej cenie nie przeciekła do konkurencji. Powinniśmy zabezpieczyć się przed nielojalnością czy lekkomyślnością pracownika. Najsłabszym ogniwem w systemie zabezpieczeń jest człowiek — mówi Przemysław Krejza, dyrektor ds. badań i rozwoju.

Wyniki dochodzenia MediaRecovery mogą być dowodem w sądzie. Firmy mogą dochodzić odszkodowań od nielojalnych pracowników. Średnia cena dokładnej ekspertyzy to od 1000 do 2000 zł.

— Rynek informatyki śledczej w Polsce będzie jedną z szybciej rosnących dziedzin informatyki, dlatego liczymy na dwucyfrowy rozwój — twierdzi Krejza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Detektywi tropią w cyberprzestrzeni