Deweloper na walizkach?

Tomasz Gruszczyński, "Nasz Rynek Kapitałowy"
opublikowano: 2008-04-25 13:56

Miało być kilka lat hossy. Tymczasem złota era deweloperów skończyła się zaledwie po kilkunastu miesiącach. Rynek znalazł się w dołku, z którego wiele firm o własnych siłach już nie wyjdzie.

W większości ocen firm deweloperskich sytuację w branży trudno nazwać jedynie chwilowym uspokojeniem. Na rynku deweloperów od drugiej połowy 2007 r. widać spowolnienie, czego przejawem jest znaczący spadek dynamiki wzrostu cen mieszkań oraz mniejszy popyt na nie. Opinie mogą się jednak bardzo różnić.

– Aktualnie zauważalne jest wyraźne osłabienie popytu ze strony klientów. Następuje stagnacja z tendencją spadkową, która utrzyma się nawet przez 18 do 24 miesięcy – uważa Piotr Surma, prezes zarządu Nieruchomości Północ. Więcej optymizmu wykazuje Piotr Laszkiewicz, dyrektor pionu mieszkaniowego firmy Echo Investment: – Zauważamy osłabienie, ale oczekujemy, że po niewielkiej korekcie i częściowej konsolidacji rynku, nastąpi faza ustabilizowania, a w dalszej perspektywie wzrostu.

Dla wielu firm sytuacja na rynku nie musi od razu oznaczać zaciskania pasa. – Uważamy, że mamy do czynienia z ustabilizowaniem tempa sprzedaży. W porównaniu z drugim i trzecim kwartałem 2007 roku nasze przychody wyraźnie rosną – twierdzi Mariusz Olejniczak, dyrektor zarządzający poznańskiego dewelopera Konimpex-Invest.

Analiza potencjału branży nie może ograniczać się jedynie do przeglądania własnych wyników. Zdaje sobie z tego sprawę Douglas J. Noble, dyrektor Orco Property Group w Polsce: – Obserwujemy wyraźne spowolnienie rynku mieszkaniowego w Polsce. Powodem jest: stabilizacja cen, tendencja potencjalnych klientów do wstrzymywania się od zakupu mieszkań, aż nastąpi spodziewana obniżka cen, a także wyraźny wzrost kosztów, jakie ponoszą deweloperzy we wszystkich segmentach rynku.

Nie brakuje też przesłanek, by w przyszłość patrzeć z optymizmem. – Rynek komercyjny w sektorze budynków biurowych ma się dobrze i jest nadal bardzo atrakcyjny ze względu na podaż – rosnące ceny wynajmu i bardzo niską stopę wolnych powierzchni. Mamy do czynienia z tymczasowym uspokojeniem, spowodowanym niedawnym silnym wzrostem. W nadchodzących latach, poczynając od 2009 roku, nastąpi bardziej zrównoważony wzrost na coraz to bardziej stabilnym rynku – uważa Douglas J. Noble.

Ucieczka od trendów
Negatywny obraz rynku skłania wielu deweloperów do poszukiwania obszarów nieczułych na silne zawirowania. – Firmy deweloperskie muszą znaleźć nowe możliwości, by utrzymać satysfakcjonujący poziom marży, na przykład poprzez oferowanie urządzonych mieszkań – mówi Paweł Cegła, wiceprezes zarządu Stark Development, firmy realizującej projekty w sektorze luksusowych apartamentów. – Dodatkowym atutem może być lokalizacja. W naszym przypadku dla realizacji projektów wybieramy atrakcyjne miejscowości południowej Polski, m.in. Wisłę czy Ustroń – dodaje Cegła.

Podobnego zdania jest Piotr Laszkiewicz: – Luksusowe mieszkania w prestiżowych lokalizacjach, projekty atrakcyjne architektonicznie i technologicznie to zawsze najwyższa półka rynku odporna nawet na głębsze wahania koniunktury.

Ten luksusowy segment rynku deweloperskiego nazywany jest second home. Są to tzw. drugie domy lub apartamenty budowane w atrakcyjnych turystycznie miejscowościach i kupowane przez zamożne osoby w celach rekreacyjnych. Na tle obecnej sytuacji w branży, segment ten oceniany jest jako najbardziej perspektywiczny. Specjaliści podkreślają, że ze względu na zamożność potencjalnych nabywców jest odporny np. na wzrost oprocentowania kredytów mieszkaniowych czy cen gruntów. – Przewidujemy, że rozwój budownictwa w polskich miejscowościach turystycznych powinien trwać przynajmniej przez najbliższych pięć lat – ocenia Paweł Cegła. Na wzrost popytu na apartamenty w miejscowościach turystycznych wpływają różne czynniki. W Polsce coraz więcej osób stać na zakup dodatkowego mieszkania wyłącznie „na wakacje”. Apartament w miejscowości turystycznej może być także lokatą kapitału, gdy właściciel postanawia go wynająć. Dodatkowo popyt jest generowany ze strony inwestorów zagranicznych. Apartamenty w górach mają przewagę nad tymi w innych rejonach Polski, ponieważ sezon trwa tu przez cały rok.

Second home jest jeszcze zbyt młodym segmentem branży, by po jego analizie oceniać tendencje całego rynku. Jest za to doskonałym „schronieniem” przed pesymistycznymi prognozami.

Więcej w majowym wydaniu "Naszego Rynku Kapitałowego"