Deweloperzy boją się końca MdM-u

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2017-05-08 22:00
zaktualizowano: 2017-05-08 19:52

Spółki deweloperskie chwalą się rekordową sprzedażą, ale wygaszanie programu Mieszkanie dla Młodych może im zaszkodzić

W marcu Indeks Urban.one, przygotowywany przez Cenatorium dla „Pulsu Biznesu” i portalu Bankier.pl, wyniósł 95,62 pkt. W porównaniu z lutym ceny mieszkań spadły tylko o 0,03 pkt. Większe spadki były w dużych miastach, poza Warszawą, gdzie wskaźnik wyniósł 94,74 pkt, czyli o 0,28 mniej niż miesiąc wcześniej.

ZMNIEJSZYĆ SKALĘ:
ZMNIEJSZYĆ SKALĘ:
MdM znacząco wpływał na wielkość popytu na rynku pierwotnym. Po jego zakończeniu można się spodziewać spadku sprzedaży mieszkań, zwłaszcza w miastach średniej wielkości — mówi Renata Osiecka, partner zarządzająca Axi Immo.
[FOT. ARC]

— 75 proc. ekspertów prognozuje, że warunki gospodarcze na rynku nieruchomości mieszkaniowych w dużych miastach się nie zmienią, a reszta uważa, że się poprawią. To zapewne zapowiedź znacznej sprzedaży w kolejnych miesiącach. W pierwszym kwartale 2017 r. deweloperzy giełdowi zanotowali średnio 26-procentowy wzrost liczby sprzedanych mieszkań w porównaniu z pierwszym kwartałem 2016 r. Sprzedaż poszczególnych spółek wzrosła od kilku aż do ponad 70 proc. — mówi Barbara Bugaj, starszy analityk rynku nieruchomości w Urban.one.

Koniec epoki?

Obrót nieruchomościami może się jednak zmniejszyć w związku z wygasaniem rządowego programu Mieszkanie dla Młodych (MdM).

— Ten program znacząco wpływał na popyt na rynku pierwotnym. Po jego zakończeniu można się spodziewać spadku sprzedaży mieszkań, zwłaszcza w miastach średniej wielkości. Deweloperzy już się na to przygotują, zmniejszając podaż gotowych do zakupu lokali — komentuje Renata Osiecka, partner zarządzająca Axi Immo. Według Bartosza Turka, analityka w Open Finance, ostatnim okresem pozytywnego wpływu MdM-u na sprzedaż mieszkań będzie czwarty kwartał 2017 r.

— W styczniu 2018 r. pieniądze się skończą w kilka, kilkanaście dni, co potencjalnym beneficjentom niemal uniemożliwi przeprowadzenie transakcji w kolejnym roku bez wcześniejszego przygotowania — uważa Bartosz Turek.

Większy format

Z obserwacji specjalistów od nieruchomości wynika, że Polacy wciąż kupują przede wszystkim małe lokale. Może się to jednak zmienić na korzyść nieruchomości trzypokojowych i większych. 64 proc. ankietowanych z branży twierdzi, że liczba takich klientów nieznacznie wzrasta.

— Zainteresowanie większymi mieszkaniami rośnie, ale w dużych miastach, gdzie na takie zakupy pozwalają zarobki i poprawa sytuacji życiowej — mówi Renata Osiecka. Według Tomasza Błeszyńskiego, doradcy od nieruchomości, na rynku pierwotnym klienci szukają najczęściej mieszkań dwupokojowych średnio 55 mkw., najlepiej od pierwszego do szóstego piętra, dobrze zaprojektowanych i z balkonem.

— Kupujący coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na lokalizacje i cenę mieszkania, ale też na jego wykończenie, jakość i rodzaj materiałów oraz sposób wykonania. Interesują się również tym, kto je zbudował, jakie ma doświadczenie i jak długo działa na rynku — opowiada Tomasz Błeszyński. Zapobiegliwi chętnie oglądają ukończone inwestycje i chcą poznać opinie mieszkańców bloku lub osiedla.

— W internecie można znaleźć strony, na których mieszkańcy wypowiadają się o wybranej inwestycji. Budowanie pozytywnego wizerunku opartego na doświadczeniu, jakości i dobrej współpracy z mieszkańcami pomaga deweloperowi sprzedawać także przyszłe inwestycje — tłumaczy Tomasz Błeszyński.

Słupki w górę

W marcu nieznacznie wzrosły ceny mieszkań w Warszawie, gdzie Indeks Urban.one wyniósł 93,81 pkt, a więc o 0,39 pkt więcej niż miesiąc wcześniej. Nadal drożeją także grunty pod zabudowę. Urban.one dla tego segmentu nieruchomości wyniósł 125,89 pkt, czyli o 2,36 pkt więcej niż w lutym. W porównaniu z marcem 2016 r. wzrost sięgnął aż 5 pkt. 60 proc. specjalistów od nieruchomości twierdzi, że warunki gospodarcze dla rynku gruntów w najbliższych miesiącach się nie zmienią. 25 proc. uważa natomiast, że się pogorszą, zaś 15 proc. prognozuje poprawę.