Deweloperzy dodają gazu

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2023-09-21 14:18
zaktualizowano: 2023-09-21 15:44

Sierpniowe dane GUS napawają optymizmem. Spółki zaczęły ponad dwa razy więcej budów niż przed rokiem.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się.

  • budowę ilu mieszkań rozpoczęli w sierpniu deweloperzy
  • ile w tym czasie sprzedali
  • jak analitycy oceniają najnowsze dane GUS dotyczące rynku mieszkaniowego
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Deweloperzy zwiększają tempo inwestycji. W sierpniu ruszyli z budową 10,8 tys. mieszkań. To o 11,1 proc. więcej niż w lipcu – wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). O 26,5 proc. wzrosła w tym czasie liczba lokali oddanych do użytku, a o 4,2 proc. liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia lub na które dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym.

- Sierpień jest już drugim z rzędu miesiącem, w którym dane na temat budownictwa mieszkaniowego były krzepiące. Deweloperzy zaczęli budować ponad dwa razy więcej niż przed rokiem. Przy czym trzeba pamiętać, że sierpień 2022 r. to niska baza porównawcza. Wciąż jest też za wcześnie, aby mówić o trwałej tendencji - mówi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investment Trust.

Wyższy bieg

Deweloperzy robią co mogą, żeby odbudować mocno uszczuploną ofertę.

– Jeśli kolejne miesiące też przyniosą dobre wiadomości, wybór nowych mieszkań będzie większy, presja na wzrost cen nieruchomości osłabnie. Oczywiście deweloperzy nie rozpoczynają nowych inwestycji z pobudek altruistycznych - żeby zarobić na dobrej koniunkturze, muszą mieć mieszkania na sprzedaż – mówi Bartosz Turek.

Zwraca uwagę, że według danych Otodomu Analytics w takich miastach jak Warszawa, Kraków czy Wrocław deweloperzy mają ofertę na zaledwie 4-6 miesięcy sprzedaży.

– To nawet kilka razy za mało, bo powszechnie uznaje się, że dla równowagi popytu i podaży oferta powinna odpowiadać 4-6 kwartałom sprzedaży – podkreśla Bartosz Turek.

Ewa Tęczak, ekspertka rynku nieruchomości w serwisie Otodom, informuje, że najbardziej pożądane są mieszkania cztero- i trzypokojowe o powierzchni 51-60 m kw. W sierpniu tą kategorią interesował się co trzeci użytkownik Otodomu.

– Zestawiając preferencje potencjalnych nabywców i dostępne mieszkania na sprzedaż, widać, że nie tak łatwo znaleźć wymarzone lokum. Najwięcej 3-pokojowych znajdziemy wśród mieszkań o powierzchni przekraczającej 90 m kw., a więc o ponad 30 m kw. większych niż najczęściej poszukiwane, a co za tym idzie – dużo droższych - tłumaczy Ewa Tęczak.

Na problemy z podażą zwraca również uwagę Jarosław Jędrzyński, ekspert RynekPierwotny.pl. Z danych serwisu wynika, że w sierpniu w siedmiu największych miastach deweloperzy sprzedali rekordowe 7,9 tys. lokali. Niestety, oferta powiększyła się w tym czasie tylko o 2,7 tys. lokali.

– To oznacza, że na jedno mieszkanie deweloperskie nowo wprowadzone do oferty przypadają prawie trzy sprzedane. Takie proporcje niestety nie rokują najlepiej rynkowej koniunkturze, głównie z powodu topniejącej oferty mieszkań z rynku pierwotnego. Przed rokiem w siedmiu największych miastach wynosiła ona około 60 tys. lokali. Na koniec sierpnia 2023 r. było ich dokładnie o 1/3 mniej – mówi Jarosław Jędrzyński.

Uważa jednak, że najnowsze dane GUS dają nadzieję na odmrożenie krajowej mieszkaniówki.

- Szczególnie istotne wydają się statystyki rozpoczętych mieszkań deweloperskich, które sygnalizują możliwość rychłej poprawy relacji popytowo-podażowych na rynku pierwotnym - komentuje Jarosław Jędrzyński.

Znikają też domy i działki

Ewa Tęczak podkreśla, że w sierpniu rynek mieszkań opanowała gorączka. Liczba wyszukiwań w serwisie Otodom była o 43 proc. większa niż przed rokiem.

– Tego lata potencjalni nabywcy dużo częściej poszukiwali także domów i działek, na które popyt - względem zeszłorocznych wakacji - wzrósł odpowiednio o 15 i 7 proc. - mówi Ewa Tęczak.

Gorąco jest także na rynku wtórnym.

– Osoby, które chcą skorzystać z programu Bezpieczny kredyt 2 proc., rewidują swoje możliwości pod kątem dostępnej oferty. Obawiają się, że szansa na „bonus od państwa” może im umknąć. Wybierają więc często to, co akurat jest dostępne, a niekoniecznie zgodne z ich pierwotnymi oczekiwaniami. W dodatku ścigają się z nabywcami, którzy chcą kupić mieszkanie bez dopłat do kredytu – komentuje Ewa Tęczak.

Okiem dewelopera
Utrudnienia nie zniknęły
Tomasz Kaleta
dyrektor departamentu sprzedaży w Develii

Największe bariery w działalności deweloperskiej to długi czas rozpatrywania spraw w urzędach i niska dostępność działek pod zabudowę mieszkaniową. Dlatego też popieramy wszelkie propozycje zmian, które mogłyby uprościć procedury przygotowawcze, usprawnić prace urzędów i zwiększyć podaż gruntów w granicach administracyjnych miast. Doceniamy starania strony rządowej, jak choćby nowelizacja ustawy deweloperskiej umożliwiająca realizację projektów mieszkaniowych w miejscu inwestycji o innych funkcjach, są one jednak wciąż niewystarczające.

Okiem dewelopera
Deficyt gruntów wciąż doskwiera spółkom
Mariola Żak
dyrektor sprzedaży i marketingu w firmie Aurec Home

Największą przeszkodą dla deweloperów jest niska dostępność gruntów pod inwestycje. Część spółek, w tym nasza, ma zabezpieczony bank ziemi, który teraz może wykorzystać. Na rynku są jednak mniejsi gracze, którzy na bieżąco kupują ziemię pod zabudowę, a tej obecnie brakuje. W Warszawie planem zagospodarowania przestrzennego jest objęte tylko 40 proc. obszaru, co potwierdza ogromny problem z pozyskaniem działek przez deweloperów.