Deweloperzy hamują

opublikowano: 29-02-2016, 22:00

Wstępne wyniki budownictwa mieszkaniowego ze stycznia 2016 r. po raz pierwszy od miesięcy były słabsze.

Od 2014 r. trwa dobra koniunktura inwestycyjno-sprzedażowa dla deweloperów mieszkaniowych w Polsce. — W 2015 r. branża aż o jedną czwartą poprawiła statystyki lokali rozpoczętych i nowych pozwoleń na budowę w porównaniu z 2014 r. — komentuje Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Słabszy pierwszy miesiąc 2016 r. nie zwiastuje końca ekspansji inwestycyjnej deweloperów. Są jednak inne sygnały, że będzie powoli hamowała — ocenia Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.
Zobacz więcej

ŁABĘDZI ŚPIEW?:

Słabszy pierwszy miesiąc 2016 r. nie zwiastuje końca ekspansji inwestycyjnej deweloperów. Są jednak inne sygnały, że będzie powoli hamowała — ocenia Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Marek Wiśniewski

Nic dziwnego, że wyniki budownictwa mieszkaniowego ze stycznia 2016 r., które niedawno przestawił GUS, wywołały konsternację. Na ich podstawie można by stwierdzić, że aktywności deweloperów zmniejszyła się i to znacznie.

Tradycyjne spowolnienie

W styczniu 2016 r. deweloperzy rozpoczęli budowę 4058 mieszkań i otrzymali 4725 pozwoleń na kolejne. To wynik o połowę niższy od tego z grudnia 2015 r. Z kolei liczba mieszkań oddanych do użytku w styczniu (5333) oznacza miesięczny spadek o 40 proc.

— Ze słabymi wynikami deweloperów idą w parze niewielkie osiągnięcia inwestorów indywidualnych. W rezultacie wyniki budownictwa mieszkaniowego ogółem były słabsze od grudniowych o około 40 proc. we wszystkich trzech kategoriach — mieszkań oddanych, rozpoczętych oraz pozwoleń — wylicza Jarosław Jędrzyński.

Podobnie było jednak rok temu. W styczniu 2015 r. budownictwomieszkaniowe również znacząco wyhamowało. — Jeśli porównamy wyniki ze stycznia 2016 i 2015 r., to spadek wynosi nieco ponad 3 proc., a więc niewiele. Styczniowe hamowanie to tradycyjne techniczne osłabienie aktywności inwestycyjnej. Od lutego powinno nastąpić przyśpieszenie — twierdzi Jarosław Jędrzyński.

Zapowiedzi

Deweloperzy zapewniają, że nie planują ograniczania budów i starań o pozwolenia. — Rok 2016 zapowiada się w Geo bardzo pracowicie. Jesienią ruszymy z osiedlem przy ulicy Mazowieckiej w Krakowie. Będzie to inwestycja z wyższej półki w centrum miasta, przy malowniczych terenach spacerowych — Alejkach Grottgera.

Rozpoczniemy także kolejne etapy w znanych już klientom inwestycjach — mówi Marcin Zaremba-Śmietański, członek zarządu operacyjnego w Grupie Deweloperskiej Geo. Firma Home Invest planuje rozpoczęcie budowy osiedla Monte Verdi w dzielnicy Włochy oraz inwestycję przy ulicy Woronicza (Mokotów) w Warszawie.

Natomiast J.W. Construction Holding rozpoczyna budowę i wprowadza do sprzedaży inwestycję Zielona Dolina III w warszawskiej Białołęce.

— W związku z dużym zainteresowaniem Osiedlem Classic przy ulicy Przaśnej w warszawskiej Białołęce planujemy kolejną inwestycję w tej dzielnicy, przy ulicy Modlińskiej 73 — zapowiada Katarzyna Pietrzak, dyrektor sprzedaży i marketingu w Victoria Dom.

Sygnały do wstrzymania

Pewne sygnały zapowiadają jednak ograniczenie inwestycji deweloperów mieszkaniowych w 2016 r., m.in. ze względu na duże prawdopodobieństwo wejścia rynku pierwotnego w schyłkową fazę cyklu koniunkturalnego ożywienia.

— Niemal dokładnie licząc od daty wejścia Polski do UE, krajowy rynek mieszkaniowy zyskał charakterystyczną dla rynków dojrzałych cykliczność. Od 2004 r. zaliczył już dwa pełne cykle — dynamicznego ożywienia (2004-08) i spowolnienia (2009-13), trwające mniej więcej po 55 miesięcy. Oczywiście nie ma gwarancji, że bieżący cykl ożywienia koniunktury na pierwotnym rynku mieszkaniowym będzie okresowo tożsamy z poprzednimi.

Gdyby jednak tak się stało, a jest na to spora szansa, obecny boom sprzedażowy nowych mieszkań potrwa — prawdopodobnie z nieco słabnącym potencjałem — do końca przyszłego roku — przewiduje analityk portalu RynekPierwotny.pl. Deweloperom będą sprzyjały wciąż niskie stopy procentowe, powodzenie programu MdM i pozytywne prognozy rozwoju krajowej gospodarki. Niewiadomą pozostają jednak skutki podniesienia rok temu wymaganego wkładu własnego kredytów mieszkaniowych do 15 proc. Niepokój budzi też przewidywany negatywny wpływ podatku bankowego na dostępność kredytów hipotecznych.

— Trudno też przewidzieć, w jaki sposób perspektywa wejścia w życie zapowiadanego przez rząd narodowego programu budowy tanich mieszkań wpłynie na biznes deweloperski — podsumowuje Jarosław Jędrzyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu