Deweloperzy nie są skazani na kredyty bankowe

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 15-05-2012, 00:00

Gdy banki pożyczają niechętnie, inwestorzy sięgają do innych źródeł

Jak wynika z raportu firmy Cushman & Wakefield „Badanie europejskich rynków kredytowania nieruchomości 2012”, banki nadal ograniczają liczbę udzielanych kredytów.

Spośród 78 kredytodawców uczestniczących w badaniu tylko 36 wyraziło chęć udzielenia kredytów nowym klientom, zaś dziewięciu byłoby skłonnych wesprzeć wyłącznie dotychczasowych klientów.

Oznacza to, że liczba aktywnych kredytodawców w 2011 r. zmniejszyła się o 33 proc. W grupie 36 respondentów gotowych udzielić kredytów nowym klientom znaczna większość stosuje bardzo rygorystyczne warunki, np. niektórzy finansują wyłącznie nieruchomości w centrum Londynu.

— Banki wymagają od inwestora zabezpieczeń w postaci gwarancji bankowych lub podpisanych listów intencyjnych albo umów z przyszłymi najemcami — komentuje Andrzej Brochocki, wspólnik zarządzający w Kancelarii Brochocki.

Mimo trudności deweloperzy wciąż najpierw sięgają po kredyt, bo jak mówi Peter Obernhuber, członek zarządu UBM Polska, tak nadal jest najtaniej. Dopiero, gdy ta metoda zwiedzie, bierze się pod uwagę leasing, finansowanie mezzaninowe, pożyczki uprzywilejowane lub emisje obligacji.

Co wybrać

Zdaniem Łukasza Lorenckiego, konsultanta grupy rynków kapitałowych Cushman & Wakefield, najbezpieczniejszą metodą finansowania jest leasing. Na jego korzyść przemawia też najdłuższy spośród innych rozwiązań okres finansowania, sięgający nawet kilkunastu lat. W przypadku pozostałych form należy się liczyć z kilkuletnim okresem wymagalności długu. Dużą popularnością cieszy się również finansowanie mezzaninowe, zwane także pomostowym.

Jednak to rozwiązanie należy traktować nie jako alternatywę dla finansowania bankowego, ale jako źródło pokrycia różnicy pomiędzy wielkością finansowania deklarowaną przez bank a możliwościami kapitałowymi inwestora.

— W przypadku takiego finansowania należy się liczyć z jego wysokim oprocentowaniem lub nawet z żądaniem udzielenia zabezpieczenia na innej nieruchomości dewelopera — ostrzega Łukasz Lorencki. Deweloperzy, zwłaszcza ci, którzy nie mogą pozwolić sobie na ryzyko, bardzo ostrożnie podchodzą do emisji obligacji.

— Emisja obligacji, mimo że od roku 2011 regularnie zyskuje na popularności, wiąże się z obawą, że popyt na papiery nie będzie wystarczający. Poza tym są bardzo podatne na koniunkturę na rynkach finansowych. Jednak trzeba przyznać, że ich niewątpliwą zaletą jest fakt, że mogą być emitowane bez sprecyzowania celu, na jaki deweloper chce pozyskać kapitał — uważa Peter Obernhuber.

Nowi gracze na rynkach kredytowych

Jak donosi agencja Cushman & Wakefield w raporcie „Badanie europejskich rynków kredytowania…”, na rynku europejskim zaczynają pojawiać się fundusze, które udzielają pożyczek uprzywilejowanych (ang. senior debt funds). W Europie działają na razie 32 instytucje mające w ofercie pożyczki uprzywilejowane o wartości od 20 mln do 50 mln EUR.

Spośród tych instytucji tylko 5 wyraziło chęć finansowania przekraczającego 100 mln EUR. — Fundusze te mogą być źródłem finansowania inwestycji w przypadku, gdy banki wciąż skupiają się na ograniczaniu ryzyka i liczby udzielanych kredytów.

Przewidujemy, że ich aktywność będzie rosła, jednak nie można oczekiwać, że w bieżącym roku zaspokoją zapotrzebowanie na kredyty w wystarczającym stopniu. Jednak w 2012 r. powstanie wiele nowych instytucji nastawionych głównie na tego typu pożyczki — twierdzi Michael Lindsay, dyrektor działu ds. finansowania korporacyjnego w krajach EMEA w firmie Cushman & Wakefield.

Zainteresowanie rynkiem finansowania dłużnego wykazują także firmy finansowe. Zazwyczaj koncentrują się one na pozycjach dłużnych o niższym ryzyku i chętnie angażują się w pożyczki lub skupują długi na rynkach drugorzędnych i rynkach kredytów konsorcjalnych.

Wzrasta również zainteresowanie rynkiem obciążonych pożyczką nieruchomości wśród funduszy emerytalnych, które przyciągają wyższe zyski w porównaniu z tradycyjnymi inwestycjami o stałym dochodzie.

46 proc.

Tylko taki odsetek spośród 78 banków ankietowanych przez C&Wdeklaruje chęć kredytowania deweloperów, z którymi wcześniej nie współpracowały.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Deweloperzy nie są skazani na kredyty bankowe