Deweloperzy nie znają umiaru

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2017-06-26 22:00
zaktualizowano: 2017-06-26 19:09

W Polsce powstaje coraz więcej mieszkań, jednak budujący muszą uważać, by nie przeholować z ich liczbą

W maju 2017 r. spółki deweloperskie rozpoczęły budowę 10 676 mieszkań. To o 76 proc. więcej niż przed rokiem — wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

ZAHARTOWANI: Deweloperzy od dawna muszą sobie radzić z trudną polską rzeczywistością prawno-administracyjną, zmagać się ze skomplikowanymi regulacjami i nieustannie pojawiającymi się nowymi przepisami, rozwiązaniami legislacyjnymi i podatkowymi — mówi Sławomir Horbaczewski, ekonomista i ekspert od rynku nieruchomości.
Fot. ARC

— Dzięki jeszcze większej determinacji inwestorów indywidualnych rozpoczęto w tym czasie budowę 21 826 lokali. To rekordowy wynik, wyższy o ponad 56 proc. w porównaniu z tym sprzed roku — mówi Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl.

Na pełnych obrotach

W maju 2017 r. deweloperzy otrzymali 11 865 pozwoleń na budowę, a więc o 55 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym samym czasie oddali do użytku 6256 mieszkań, co oznacza wzrost o 17 proc.

— Choć rynek wydaje się stabilny ze względu na brak galopujących cen i zakupów spekulacyjnych, trudno liczyć, że będzie rósł w nieskończoność. Wciąż mocnym motorem rozwoju są klienci kupujący mieszkania za gotówkę, a podwyżka stóp procentowych to nadal melodia przyszłości. W końcu jednak dojdzie do nasycenia nowymi mieszkaniami i jeśli deweloperzy nie zdążą na czas zareagować na zmianę, mogą zostać z niesprzedanymi mieszkaniami, a wtedy będą zmuszeni do obniżek cen — ostrzega Marcin Krasoń, analityk rynku nieruchomości w firmie Home Broker. Dodaje, że poważnym problemem będą kupione za spore pieniądze działki.

— Za godziwą cenę raczej nikt ich nie odkupi. Nie sposób przewidzieć, czy i kiedy to nastąpi, gdyż na razie sytuacja jest stabilna. Warto jednak, by wszyscy rynkowi gracze zwiększyli czujność i każdą decyzję podejmowali po dokładnym przemyśleniu i analizie potencjalnego ryzyka — uważa Marcin Krasoń.

Ku lepszemu

Bardziej optymistyczną wizję ma Sławomir Horbaczewski, ekonomista i ekspert od rynku nieruchomości, który tłumaczy, że kondycja polskich deweloperów jest bardzo dobra i wciąż się poprawia.

— Polska to rynek ogromnych możliwości. Do wybudowania jest kilka milionów mieszkań, abyśmy mogli dorównać krajom zachodnim. I nie ma znaczenia, czy mówimy o mieszkaniach własnościowych czy na wynajem, po prostu nadal brakuje na rynku ogromnej liczby lokali. W niewielu europejskich krajach deweloperzy mają takie perspektywy. Możliwość rozwinięcia działalności przy stale poprawiającym się stanie polskiej gospodarki i możliwościach nabywczych Polaków są wieloletnie — uważa Sławomir Horbaczewski. Jego zdaniem, dobra pozycja deweloperów to także rezultat inteligencji i sprytu biznesowego Polaków. Poza tym nasze społeczeństwo jest bardzo przedsiębiorcze i innowacyjne.

— Deweloperzy od dawna muszą sobie radzić z trudną polską rzeczywistością prawno-administracyjną, zmagać się ze skomplikowanymi regulacjami i nieustannie pojawiającymi się nowymi przepisami, rozwiązaniami legislacyjnymi i podatkowymi. To niewątpliwie zahartowało ich i ci, którzy pozostali po ostatnim kryzysie sprzed 10 lat, doskonale sobie radzą w niełatwej rzeczywistości, starając się przewidywać ruchy polityków, ustawodawców i reagować z wyprzedzeniem. Doskonale rozumieją, że mimo ogromnego deficytu mieszkań w Polsce muszą zachować umiar, by zbyt agresywną polityką podażową nie zepsuć dobrej sytuacji, która może trwać jeszcze wiele lat — przekonuje Sławomir Horbaczewski.

Formuła „smart”

Deweloperzy stawiają nie tylko na liczbę oddawanych mieszkań, ale też na ich jakość.

— Powstają osiedla i budynki mieszkalne, które są w różnym stopniu wyposażone w innowacyjne rozwiązania, m.in. klimatyzację, systemy wykorzystujące wodę deszczową do podlewania zieleni, sterowanie energooszczędnym oświetleniem, roletami, żaluzjami i systemami bezpieczeństwa, a także w rozwiązania fotowoltaiczne i kolektory słoneczne. Mamy też budynki mieszkalne z zielonymi certyfikatami, np. biurowce — wymienia Sławomir Horbaczewski.