Deweloperzy złapali oddech

Anna Pronińska
opublikowano: 28-12-2010, 08:58

Branża wychodzi z dołka, ale do hossy daleko. Popyt jednak ma być mocny, a ceny stabilne.

Najgorszy okres w branży mamy za sobą - zapewnia Jarosław Szanajca, prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD), zrzeszającego ponad sto firm.

W Polsce popyt jest najsilniejszy w Europie.
W Polsce popyt jest najsilniejszy w Europie.
None
None

- Jesteśmy jednak świadomi, że na znaczący wzrost w najbliższych dwóch latach trudno liczyć, choćby dlatego, że nie zwiększa się pomoc państwa polegająca na wsparciu popytu przez wprowadzanie nowych programów podobnych do "Rodziny na swoim" - mówi Jarosław Szanajca.

Dodaje, że w Polsce popyt jest najsilniejszy w Europie.

- Poprawę odczuwa także Francja, ale wyłącznie za sprawą wprowadzenia odważnych ulg podatkowych dla osób kupujących pierwsze mieszkanie - mówi prezes PZFD.

Z danych GUS wynika, że przez dziewięć miesięcy 2010 r. do użytku oddano 97,6 tys. mieszkań, o 14,9 proc. mniej niż rok wcześniej.

- To rezultat kryzysu. Inwestycja mieszkaniowa z reguły trwa dwa lata, a w latach 2008-09 nie ruszyła część planowanych projektów. Przypuszczam, że w 2011 r. będzie oddawanych do użytku więcej mieszkań i spadek powinien zostać odrobiony - uważa Paweł Majtkowski, ekspert z Expandera.

- Nie będzie to jeszcze powrót do hossy z 2007 r. [kiedy do użytku oddano 133,7 tys. mieszkań - przyp. red.]. Jednak popyt na mieszkania oraz ich ceny powinny utrzymywać się na stabilnym poziomie - uważa Jarosław Szanajca.
Rok 2011 będzie rokiem powrotu do normalności.

- Spodziewam się, że popyt powinien trochę wzrosnąć, a ceny będą stabilne w większości miast - dodaje Paweł Majtkowski.

Eksperci NBP spodziewają się jednak ich spadku. Presję na obniżki ma spowodować rosnąca liczba projektów. Do nowych inwestycji przymierzają się m.in. JW Construction, Dom Development i Gant.

- Można spodziewać się większej sprzedaży nowych mieszkań w 2011 r., bo wielu deweloperów kończy inwestycje i niebawem znajdą się one w ofercie. Poza tym widoczna jest większa aktywność deweloperów w poszukiwaniu terenów inwestycyjnych - dodaje Piotr Sumara, prezes Północ Nieruchomości, pośrednika na rynku mieszkaniowym.

Bartosz Turek z Home Broker szansy na większą sprzedaż mieszkań na rynku pierwotnym upatruje w zmianach programu "Rodzina na swoim", które mają wejść w życie wiosną 2011 r.

- Do programu mają być włączone osoby samotne - mówi Bartosz Turek.

- Poza tym program będzie dostępny tylko na rynku pierwotnym [obecnie też na wtórnym - red.]. To jednak może potrwać jedynie półtora roku, bo mówi się, że program zostanie wygaszony w 2013 r. - dodaje Paweł Majtkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane