- Większy zastrzyk nowego kapitału oznacza rozwodnienie zysków i w krótkim terminie negatywnie przekłada się na poziom wskaźników. Jednak w długim terminie zapewnia bankowi większe kapitały na rozwój – komentuje Marta Jeżewska, analityk DI BRE.
Ciągle trudno przewidzieć kiedy dojdzie do operacji.
- Nadal zakładamy, że do emisji dojdzie najwcześniej w IV kwartale tego roku . Będzie to miało wpływ na podaż akcji PKO BP na rynku i w krótkim terminie może wpłynąć negatywnie na wycenę rynkową – konkluduje specjalistka.
Kurs PKO BP traci w piątek blisko 2 proc. do 45,08 zł.


