W środę na zamknięciu sesji za akcje chemicznej spółki płacono 7,95 zł, po wzroście o 4,3 proc.
Kamil Kliszcz, autor raportu, zatytułował go „Za wcześniej na entuzjazm”. Jego zdaniem silny wzrost kursu Polic w ostatnich tygodniach nie był uzasadniony informacjami o krystalizującej się perspektywie zabezpieczenia krótkoterminowej płynności spółki poprzez uzyskanie promesy poręczeń kredytowych od ARP oraz restrukturyzację zobowiązań, wynikających z hedgingu.
„Dlatego obniżamy naszą rekomendację z trzymaj do sprzedaj, wyceniając walory polickich zakładów na 5,8 PLN” – czytamy w raporcie.
„Zwracamy szczególną uwagę na rosnąca przy obecnym kursie USD/PLN presję
importową ze wschodu, która może negatywnie przełożyć się na wolumeny sprzedaży
w kolejnych kwartałach i powodować dalsze spadki cen nawozów. Ujemna marża
operacyjna w kolejnych kwartałach oraz rosnące zadłużenie (restrukturyzacja
opcji na 115 mln PLN, przeterminowane zobowiązania handlowe w kwocie 177 mln
PLN) nie będą stanowiły wsparcia dla kursu. Według naszych prognoz, obecnej ceny
akcji nie uzasadnia także perspektywa poprawy wyników w przyszłym roku, które
implikuję wskaźnik EV/EBITDA na
poziomie 6,8 (premia do ZAP sięga 27% mimo
wyższego ryzyka inwestycyjnego)” – zaznacza Kamil Kliszcz.
Analityk DI BRE Banku uważa, że zaskakująco wysokie wolumeny sprzedaży, osiągnięte przez spółkę w I kw. tego roku nie są zwiastunem poprawy sytuacji rynkowej, ale wypadkową agresywnej wyprzedaży zapasów oraz sprzyjających tendencji na kursach walut, amortyzujących spadki światowych cen nawozów.
„Obserwowane obecnie umocnienie złotego wraz z kontynuacja negatywnych tendencji na DAP będzie stanowiło duże wyzwanie dla Polic w drugim półroczu i znacząco utrudni istotna poprawę wyników. Odbudowania światowego popytu na nawozy wieloskładnikowe można spodziewać się dopiero w kolejnym roku, po rozładowaniu nadpodaży na kluczowych rynkach Ameryki Południowej, na których obecnie kompletnie zanikła transakcyjność” – twierdzi Kamil Kliszcz.