Diament trzeba oszlifować

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 2014-03-31 00:00

Talent do projektowania to połowa sukcesu, druga połowa to wykształcenie, które pomoże odpowiednio ukierunkować umiejętności.

Anna Oleksy-Gołba ukończyła Szkołę Wnętrz i Przestrzeni na KSA (Krakowskie Szkoły Artystyczne) w 2010 r. Tuż przed otrzymaniem dyplomu otworzyła własną pracownię projektową mo design.

— Szkoła Wnętrz i Przestrzeni świetnie przygotowuje do samodzielnej pracy projektanta. Szczególnie przydatna jest nauka programów graficznych, w tym do wizualizacji 3D. Niewątpliwą zaletą jest obcowanie na co dzień z wykładowcami, którzy jednocześnie są czynnymi architektami. Ten kontakt nie urywa się nawet po ukończenia szkoły — mówi Anna Oleksy-Gołba.

Nauka w Szkole Wnętrz i Przestrzeni trwa dwa lata i odbywa się w trybie dziennym i zaocznym. Absolwenci otrzymują dyplom z tytułem „Projektant i dekorator wnętrz”, który uwzględnia wymagania Unii Europejskiej. Wiele osób, mimo że ma już dyplom wyższej uczelni i pracuje, idzie na studia podyplomowe lub rozpoczyna drugi kierunek, aby zdobyć dodatkową wiedzę o projektowaniu, poszerzyć horyzonty, a także wymienić się doświadczeniem z osobami z innych branż. Z opinii absolwentów studiów podyplomowych w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego (IWP) wynika, że wszystko to można znaleźć na kierunku design management, czyli zarządzaniu rozwojem nowego produktu. IWP współpracuje ze SGH w Warszawie.

— Odpowiednie prowadzenie zajęć pozwala w warunkach zbliżonych do rzeczywistych przećwiczyć praktyczne aspekty procesu projektowego. Nie sposób nie docenić wagi wiedzy przekazywanej przez wykładowców i praktyków, dającej solidną podbudowę teoretyczną — uważa Radek Lubecki, menedżer produktu w HTL-Strefa.

— Sudia pomagają w budowaniu pozycji zawodowej oraz patrzeniu na rozwój biznesu. Ale jest także drugi wymiar, osobisty, przez co rozumiem większą wrażliwość i zrozumienie aspektów wzornictwa w otaczającym nas świecie — dodaje Dariusz Sobczak z firmy Nanovo.

Nauka na studiach podyplomowych Design Management w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego trwa dwa semestry i kosztuje 7 tys. zł. W tym czasie studenci zdobywają wiedzę z zakresu zarządzania procesami innowacji w produktach, w tym wprowadzania nowych produktów na rynek.

— Program studiów obejmuje analizę roli innowacji produktowych w strategiach rynkowych i ukazuje proces rozwoju nowe- go produktu z uwzględnieniem jego aspektów marketingowych, ekonomiczno-finansowych, ergonomicznych, kulturowych i prawnych — wyjaśnia Marcin Marchwiński, specjalista w dziale projektów doradczych i edukacyjnych IWP. Studenci biorą udział także w zajęciach warsztatowych.

— Słuchacze uczestniczą w symulacji rzeczywistych etapów procesu rozwoju nowego produktu, a także mają możliwość zapoznania się z najnowocześniejszą aparaturą badawczą IWP, jej możliwościami, ofertą usług i współpracyz przemysłem. Studenci prowadzą również badania biomechaniczne oceniające funkcjonalność przedmiotów użytkowych — tłumaczy Marcin Marchwiński.

Chętni na dłuższą naukę mogą wybrać studia dzienne pierwszego stopnia z zakresu wzornictwa w School of Form (SoF) w Poznaniu. Jednak wiąże się to z niemałym wydatkiem, bo rok nauki kosztuje 13,2 tys. zł. Do wyboru są cztery specjalizacje: projektowanie wnętrz i przedmiotów codziennego użytku, projektowanie mody, wzornictwo przemysłowe i projektowaniekomunikacji. Zanim student wybierze konkretną specjalność, przez pierwszy rok uczy się na wszystkich kierunkach projektowych i humanistycznych. Później podąża już wybraną drogą.

— Podczas całych studiów słuchacze poznają metody przewidywania trendów społecznych i ekonomicznych, aby potrafili dostosować swoje projekty do zmieniających się potrzeb zarówno ludzi, jak i biznesu. Od pierwszego roku pracują też nad projektami z firmami, ucząc się skutecznej pracy w interdyscyplinarnych zespołach z pracownikami firm. Poznają wówczas wymagania firm, rozwiązują prawdziwe problemy, z którymi zmagają się przedsiębiorstwa, a także nawiązują kontakty na przyszłość — mówi Ewa Borowiak ze School of Form.

Dotychczas szkoła współpracowała z firmami: Ikea, Schattdecor, Vox, Raiffeisen Bank, Playa, Skoda, Amica, Lidl. Także w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi nauka nie skupia się wyłącznie na sztuce. Tu duży nacisk kładzie się na relacje między produkcją, ekonomią a kulturą.

— Skupiamy się na biznesie, w którym ujawnienie potrzeby społecznej i jej zaspokojenie poprzez proces produkcji jest celem nadrzędnym — zaznacza Jerzy Derkowski, rektor uczelni. Taki model przynosi efekty, bowiem wielu studentów zdobywa nagrody w konkursach architektonicznych, wzornictwa przemysłowego (np. na projekt łazienki, sprzętu AGD lub opakowania) i dla projektantów ubioru, także międzynarodowych, np. na projekt bielizny damskiej Triumph. Co więcej — niektórzy byli nominowani do nagrody Prezydenta RP w dziedzinie architektury i wzornictwa przemysłowego.