Czytasz dzięki

"Die Welt" o stanowisku Putina wobec gazociągu do Niemiec

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-09-2005, 14:44

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w czasie spotkania z grupą zachodnioeuropejskich dziennikarzy i naukowców, że decyzję o poprowadzeniu gazociągu z Rosji bezpośrednio do Niemiec przez Morze Bałtyckie podjęto ze względu na "ruchy rewolucyjne" na Ukrainie, natomiast Polsce zabrakło na realizację takiego projektu pieniędzy.

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w czasie spotkania z grupą zachodnioeuropejskich dziennikarzy i naukowców, że decyzję o poprowadzeniu gazociągu z Rosji bezpośrednio do Niemiec przez Morze Bałtyckie podjęto ze względu na "ruchy rewolucyjne" na Ukrainie, natomiast Polsce zabrakło na realizację takiego projektu pieniędzy.

    Obszerną relację ze spotkania zamieścił w środę niemiecki dziennik "Die Welt". Współpracownik gazety, znany niemiecki historyk Michael Stuermer uczestniczył w spotkaniu z prezydentem, które odbyło się w poniedziałek wieczorem na Kremlu.

    Putin podkreślił, że jest zadowolony ze skali współpracy z Niemcami w dziedzinie energetyki. Jego celem jest obecnie mocniejsze związanie Rosji z sieciami przesyłowymi w Europie Zachodniej. Na pytanie, dlaczego nowa nitka poprowadzona zostanie przez Bałtyk, prezydent wskazał na "ruchy rewolucyjne" na Ukrainie. Polsce brakowało natomiast pieniędzy - dodał i zastrzegł, że "tej sprawy nie powinno się łączyć z polityką".

    "Nikogo nie chcemy wykluczać" - zapewnił Putin. Dodał, że jego kraj zawarł umowy na eksport ponad 60 miliardów metrów sześciennych gazu. Pierwszy statek z gazem płynnym jest w drodze do USA. Planujemy także kolejną nitkę przez Morze Czarne do Turcji - tlumaczył prezydent.

    Putin powiedział, jak twierdzi "Die Welt" "częściowo ironicznie, częściowo poważnie", że celem jego czwartkowej wizyty w Berlinie nie jest pomoc dla kanclerza Gerharda Schroedera w kampanii przed wyborami do Bundestagu, ani też "ukaranie wschodnich Europejczyków za wyjście z imperium".  "Chodzi o gazociąg. O bezpieczeństwo transportu, dywersyfikację i obniżenie kosztów" - zaznaczył.

    Interesy Niemiec i Rosji - zdaniem Putina - uzupełniają się. Oba kraje dążą do stabilizacji i pokoju. Prezydent poinformował, że w Berlinie spotka się nie tylko z urzędującym kanclerzem, lecz także z liderką opozycji Angelą Merkel. Jego zdaniem, skalę i intensywny charakter niemiecko rosyjskiej współpracy należy kontynuować. Dodał, że także Merkel nigdy nie mówiła nic innego.

    Pytany, czy po pomarańczowej rewolucji na Ukrainie uważa podobny rozwój wydarzeń w swoim kraju za możliwy, Putin powiedział, że nie ma powodów, by obawiać się destabilizacji. "Musimy kontynuować dotychczasową politykę" - podkreślił. Dodał, że w minionych latach realne zarobki szerokich warstw rosyjskiego społeczeństwa wzrosły o 10 proc.

    Zdaniem Putina, główną przyczyną rewolucji na Ukrainie było bezrobocie, bieda oraz korupcja. "Nie występujemy przeciwko zmianom na poradzieckim obszarze. Chcemy tylko mieć pewność, że zmiany nie zakończą się chaosem" - wyjaśnił.

    Prezydent Rosji zapewnił, że jego kraj nie jest nastawiony nieprzyjaźnie do Unii Europejskiej. Rosja nie chce, by Ukraina były przedmiotem sporów między Wschodem i Zachodem. "Rosjanie i Ukraińcy zasługują na bezpieczną przyszłość. Nie możemy jednak przywrócić rosyjskiego imperium. Nawet gdybyśmy chcieli, byłoby to niemożliwe" - powiedział.

    Putin zapowiedział, że nie będzie ubiegał się w 2008 r. po raz trzeci o fotel prezydencki. "Opuszczę Kreml, ale nie Rosję" - powiedział.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane