Dilerzy zredukują zatrudnienie oraz pensje…

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2020-04-28 22:00

Pracę w salonach samochodowych straciło w marcu około 0,5 tys. osób. Straci jeszcze 1,5 tys. Reszta zarobi mniej. Nawet o połowę

W marcu zarejestrowano w Polsce niespełna 34 tys. samochodów osobowych oraz dostawczych (o dmc do 3,5 tony), czyli o 39,9 proc. (22,6 tys.) mniej niż rok wcześniej, oraz o 21,2 proc. (9,2 tys.) mniej niż w lutym — wynika z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Dane po dwudziestu dniach kwietnia wskazują na jeszcze większy spadek — zarejestrowano tylko 10,3 tys. aut, o 70 proc. mniej niż rok wcześniej. To przekłada się na mniejszych ruch w salonach — średnio o 85 proc.

Plany kadrowe…

Drastyczny spadek popytu przekłada się na kadrowe plany dilerów. Zapytali ich o to Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar i spółka rekrutacyjna MotoKariera. W ankiecie wzięło udział 233 dilerów nowych aut (35 proc. rynku). Aż 40 proc. ocenia wysoko lub bardzo wysoko ryzyko zamknięcia firmy, jeśli kryzys będzie trwał dłużej niż kolejny miesiąc.

W związku z tym część dilerów już zredukowała zatrudnienie. Na pytanie, ilu pracowników zwolnili od początku wybuchu epidemii do końca marca, 72 proc. odpowiedziało, że nikogo. Do zwolnień przyznało się 28 proc. Łącznie pracę w marcu straciło około 1,2 proc. pracowników zatrudnionych przez badane firmy. Według ostatniego badania przeprowadzonego przez Związek Dealerów Samochodów w 2018 r. liczba pracowników zatrudnionych w sieci oscylowała wokół 45 tys. Oznacza to, że wypowiedzenia otrzymało około 500 osób.

— Relatywnie niski poziom zwolnień wydaje się bardzo dobrą wiadomością. Niestety, optymizm studzi odpowiedź na pytanie o planowane zwolnienia w kwietniu. Takie zamiary ma aż 51 proc. dilerów — mówi dr Magdalena Drzewiecka, prezes spółki MotoKariera.

Zadeklarowane przez pracodawców liczby dotyczące zwalnianych pracowników wskazują, że pracę straci przynajmniej 3,3 proc. osób, przy czym około 10 proc. nie umiało podać ich konkretnej liczby. Łącznie zwolnienia od początku epidemii do końca kwietnia obejmą szacunkowo ponad 5 proc. ogólnej liczby pracowników zatrudnionych w branży dilerskiej, czyli sporo ponad 2 tys. osób.

Największe zwolnienia w marcu i kwietniu objęły działy sprzedaży. W marcu taki personel zwolniło 22 proc. firm, a kwietniowe deklaracje złożyło 40 proc., czyli w działach sprzedaży straci pracę ponad 10 proc. personelu. Względnie niewielkie zwolnienia nastąpią w działach serwisowych oraz wśród kadry kierowniczej. Zwolnienia w działach administracji planuje 23 proc. ankietowanych. Wśród kryteriów, na podstawie których firmy wybierają pracowników do zwolnień, najczęściej wymieniane są: osiąganie najsłabszych wyników — ilościowych (43 proc.) i jakościowych (19 proc.). 42 proc. zwolni osoby o najkrótszym stażu pracy.

…i płacowe

Wszystko wskazuje także na to, że pracownicy, którzy nie otrzymają wypowiedzenia, będą zarabiali mniej. Tylko 5,6 proc. badanych nie planuje redukcji wynagrodzenia, niezdecydowanych jest 3 proc. Oznacza to, że ponad 90 proc. salonów obetnie zarobki. Najwięcej — 36 proc. — planuje zmniejszenie podstawy wynagrodzenia o 20 proc., a 17 proc. aż o połowę.

OKIEM BRANŻY

Zwolnienia to ostateczność

MICHAŁ KWIATKOWSKI, dyrektor sprzedaży flotowej grupy MM Cars

Pandemia koronawirusa i sposób, w jaki zareagował na nią rynek, ma negatywny wpływ na rentowność dilerów i grup dilerskich. W grupie MM Cars od dłuższego czasu duży nacisk kładliśmy na szeroko rozumianą sprzedaż cyfrową, więc kiedy inni nerwowo szukali sposobów na zaistnienie w internecie, my byliśmy gotowi. Nie zmienia to faktu, że obserwujemy spadek zamówień zarówno wśród klientów detalicznych, jak flotowych, natomiast spodziewamy się wzmożonego ruchu po odmrożeniu gospodarki. Dostosowujemy się do wymogów rządowej tarczy i przeszliśmy w grupie na zatrudnienie 8/10 etatu. Zwolnienia traktujemy jako ostateczność.

OKIEM BRANŻY

Bez wsparcia ani rusz

ELŻBIETA ROMANOWSKA, właściciel Toyota & Lexus Grupa Romanowski

Opierając się na naszym przykładzie wiem, że krótkoterminowe wsparcie centrali, takie jak m.in. pakiety pomocowe zmieniające politykę rozliczeń diler — centrala, brak kosztów składowania na własnym placu nowych aut [Toyota prowadzi centralny magazyn i bierze te obciążenia na siebie — red.], daje nam szansę na utrzymanie stabilności biznesu. Jednak nawet taka pomoc nie chroni przed zmianami w polityce zatrudnienia, wynikającymi z niskiego poziomu sprzedaży. Żadne wspólne działania centrali i sieci dilerskiej nie zastąpią systemowych rozwiązań rządowych oraz odmrożenia rynku i powrotu zdecydowanie wyższego poziomu sprzedaży.

Sprawdź program webinarium "Jak pandemia COVID-19 wpłynie na sprzedaż i dystrybucję - ograniczenia ustawowe i prawne", 13 maja 2020 >>