Dino będzie rozwijać się szybciej

opublikowano: 17-03-2019, 22:00

Marketowa spółka chce wydać w tym roku 850 mln zł na inwestycje. Próg 1,2 tys. sklepów może osiągnąć rok wcześniej, niż planowała.

Rosnący niemal nieprzerwanie od giełdowego debiutu kurs jest blisko historycznego maksimum, przychody, zyski i liczba sklepów szybko rosną, a na horyzoncie nie ma nic, co mogłoby wzbudzać niepokój. Tak wygląda sytuacja Dino w momencie publikacji wyników za 2018 r. Spółka zapowiada, że w tym roku wyda na inwestycje 850 mln zł wobec 634 mln zł rok wcześniej, dzięki czemu na przełomie tego i przyszłego roku może dobić do progu 1,2 tys. sklepów, który zgodnie z zapowiedziami przy okazji debiutu miała osiągnąć do końca 2020 r.

— W 2019 r. stawiamy sobie za cel otwarcie większej liczby sklepów Dino niż rok wcześniej, do czego jesteśmy dobrze przygotowani. Zagęszczamy sieć, stopniowo także zwiększamy zasięg na nowych obszarach, co pozwala nam w zrównoważony i efektywny finansowo sposób przekształcać się w sieć ogólnopolską. Zakładamy, że pod względem tempa wzrostu sprzedaży porównywalnej ten rok nie powinien być gorszy od ubiegłego — mówi Szymon Piduch, prezes Dino.

Szybki wzrost

Dino miało w ubiegłym roku 5,84 mld zł przychodów, o 30,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Zanotowało przy tym 429 mln zł zysku operacyjnego i 307,5 mln zł zysku na poziomienetto. To wzrost o — odpowiednio — 41,5 i 44 proc. Na wynik pracowało blisko tysiąc sklepów — Dino otworzyło około 200 placówek i na koniec grudnia miało ich 977. Sprzedaż porównywalna, bez uwzględnienia nowych sklepów, skoczyła w ubiegłym roku o 11,6 proc., choć dni roboczych było o 21 mniej niż rok wcześniej w związku z ograniczeniem handlu w niedziele. W tym roku dni handlowych będzie jeszcze mniej, bo zakaz obejmuje już trzy niedziele w miesiącu. Wpływ na sprzedaż porównywalną może być widoczny zwłaszcza w pierwszym kwartale, bo w ubiegłym roku ograniczenia obowiązywały dopiero od marca.

— W pierwszym kwartale spodziewamy się raczej jednocyfrowego wzrostu sprzedaży porównywalnej — mówi Szymon Piduch.

Wynikom spółki mogą natomiast pomóc inne pomysły polityków — zwłaszcza rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko i dodatkowa emerytura.

— Uważamy, że duża część tych wydatków pójdzie na wyroby spożywcze — mówi prezes Dino.

Wysoka wycena

Analitycy także uważają, że otoczenie sprzyja marketowej spółce.

— Dino jest w stanie utrzymać w tym roku dwucyfrowe tempo wzrostu sprzedaży porównywalnej. Wynikom spółki pomoże impuls fiskalny: nie tylko 500+, ale też ulgi podatkowe. Trzecia niedziela w miesiącu z zamkniętymi sklepami nie powinna jej z kolei mocno zaszkodzić — ograniczenia handlu nie przełożyły się w końcu wyraźnie na wyniki w ubiegłym roku, gdy ten efekt powinien być silniejszy. Sprzedaż porównywalna będzie też szybko rosnąć dzięki temu, że duża część sklepów w sieci działa od niedawna i może znacznie poprawić wyniki — ocenia Jakub Viscardi, analityk DM BOŚ.

W piątek, po publikacji wyników, kurs Dino rósł o prawie 2 proc., a giełdowa kapitalizacjaspółki zbliża się już do 11 mld zł. Pakiet, który posiada Tomasz Biernacki, twórca i główny akcjonariusz spółki, jest już wart 5,56 mld zł.

— Dino jest wyceniane wysoko w porównaniu do innych spółek supermarketowych, ale premia ma uzasadnienie w dynamice wyników i tempie otwarć nowych sklepów. Na horyzoncie nie widać zagrożeń dla realizacji strategii ekspansji spółki, dlatego uważam, że kurs ma jeszcze pewien potencjał wzrostu — mówi Jakub Viscardi.

Przypomnijmy, że w organizowanym przez „PB” plebiscycie Giełdowa Spółka Roku Dino zajęło trzecie miejsce w rankingu głównym, trzecie było również w kategorii „perspektywy rozwoju”, a pod względem „sukcesu w 2018 r.” nie miało sobie równych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy