To się nazywa miłość do własnego dziecka: największy w Polsce kryty park wodny, 24 rollercoastery, pięć tematycznych krain rozrywki, karuzele, widowiska, dwa hotele, restauracje — to zamierzają zbudować dla swojej pociechy holenderski biznesmen Peter Mulder i jego polska żona Sylwia. Roboty na terenie parku rozrywki Adventure World Warsaw mają ruszyć we wrześniu. W piątek spółka Las Palm, której szefem jest Peter Mulder, podpisała z generalnym wykonawcą — holenderskim Imtechem — kontrakt wart 620 mln EUR (prawie 2,6 mld zł). Mimo że pozwolenie na budowę jest na etapie finalizacji, a ostatnie kawałki ziemi mają być skupione w tym tygodniu, już w sobotę uroczyście wbito pierwszą łopatę.












Skąd finansowanie?
— Od konsorcjum największych międzynarodowych banków. Nie mogę ujawnić których — mówi Peter Mulder.
Jakiego wymagają wkładu własnego?
— To tajemnica kontraktu — ucina prezes Las Palm.
Maciej Tuszyński, szef polskiego oddziału banku WestImmo, uważa, że 620 mln EUR finansowania to na polskie warunki kwota oszałamiająca, szczególnie przy tak nowatorskim projekcie. Do tej pory podobną kwotę na nieruchomości dało konsorcjum kilku banków na przejęcie 28 centrów handlowych przez Apollo Ridę.

Więcej przeczytasz w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu" lub tutaj>>