Dla biznesu Wschód to studnia bez dna

Marta Biernacka
opublikowano: 12-10-2004, 00:00

Polscy przedsiębiorcy szukali kontaktów w trakcie targów w Charkowie na Ukrainie.

Od 28 września do 1 października w Charkowie na Ukrainie na ponad 2,2 tys. mkw. powierzchni Pałacu Sportu zaprezentowało się ponad 135 polskich firm. Wystawa narodowa Biznes Polska 2004 była ósmą na Ukrainie, a 31. w cyklu wystaw na Wschodzie. Organizatorem targów była firma Polexpo Exhibitions.

Stawiamy na Ukrainę

W uroczystym otwarciu wystawy brali też udział polscy i ukraińscy oficjele. Wśród nich Jewgenij Kusznariow, gubernator obwodu charkowskiego, który zachęcał polskich przedsiębiorców do inwestowania w tym kraju oraz podejmowania współpracy z ukraińskimi firmami.

— Rok 2004 jest rokiem polskim na Ukrainie. To otwiera drzwi do wzajemnego poznania się. Widoki na współpracę są dobre. W ubiegłym roku padł rekord wymiany handlowej między Polską a Ukrainą, jej wartość osiągnęła blisko 2,3 mld USD — powiedział Marek Szczepański, podsekretarz stanu w resorcie gospodarki i pracy.

Trzeba się promować

Uczestnikami targów byli głównie mali i średni przedsiębiorcy, reprezentujący różne branże, m.in. chemii gospodarczej, spożywczą, tekstylną, oświetleniową, maszyn i urządzeń. Było też kilka dużych firm, jak Kronopol czy Inco Veritas.

Duża część wystawców doskonale znała już realia ukraińskiego rynku. Z partnerami ze Wschodu kooperuje od dawna. Jedną z nich jest firma Paw z Suchego Lasu.

— Sześć lat temu rozpoczęliśmy współpracę z dystrybutorem z Kijowa. Jest to poważny partner,dlatego daliśmy mu wyłączność na całą Ukrainę. Na wystawę przyjechaliśmy w celach promocyjnych — opowiadała Miriam Fernandez-Drozdowska z firmy Paw.

Podobny cel miała firma Kronopol, producent m.in. płyt USB, materiałów budowlanych, paneli podłogowych, ściennych, blatów kuchennych, parapetów, która zainwestowała już na Ukrainie — pod Lwowem i w Charkowie, a 10 proc. jej produkcji trafia na Wschód.

— Do Charkowa przyjechaliśmy się zareklamować. Targi dają luksus bezpośrednich spotkań z klientami i potencjalnymi odbiorcami, a Wschód to studnia bez dna — tłumaczy Arkadiusz Zawadzki z działu Eksport-Wschód w Kronopolu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Biernacka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Dla biznesu Wschód to studnia bez dna