Dla pracy zrobimy prawie wszystko

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 21-03-2011, 00:00

W porównaniu z resztą

Tylko pracownicy w Azji są skłonni do większych

poświęceń niż Polacy — wynika z badania Kelly Services

W porównaniu z resztą

Europy wyjątkowo chętnie

godzimy się na nocki,

siedzenie po godzinach

i wyjazdy za chlebem.

Polacy są skłonni do wyrzeczeń dla pracy. Jak wynika z badania firmy doradztwa personalnego Kelly Services, aż 42 proc. badanych regularnie poświęca życie prywatne dla zawodowego, np. pracuje nocami albo dorabia na boku. To największy odsetek ze wszystkich 16 przebadanych krajów europejskich. Wyprzedzają nas tylko Azjaci. Średnio w 30 krajach objętych badaniem na wyrzeczenia godzi się tylko 34 proc. osób.

Na dorobku

— Polacy okazują się narodem wyjątkowo pracowitym i ceniącym posiadanie pracy. Zdają sobie sprawę, że są na dorobku, i chcą nadrabiać różnice w poziomie zamożności w stosunku do Zachodu — mówi Agnieszka Walter, dyrektor generalna Kelly Services Polska.

Najczęściej godzimy się na pracę po godzinach — deklaruje tak co czwarty badany (26 proc.). Niewiele rzadziej (23 proc.) pracujemy w niekonwencjonalnym wymiarze czasowym. Chodzi na przykład o pracę nocami, w weekendy albo przez kilkanaście godzin bez przerwy, ale z wolnym dniem następnym. W więcej niż jednym miejscu pracy zatrudniony jest co piąty Polak (20 proc.). Często tolerujemy też zbyt częste podróże (15 proc.) i konieczność mieszkania poza domem (11 proc.).

— Ta elastyczność sprzyja gospodarce. Warto jednak zaznaczyć, że skłonność do wyrzeczeń jest bardzo zróżnicowana, nie dotyczy wszystkich pracowników. Bardziej elastyczne są osoby już pracujące niż bezrobotne. Na duże wyrzeczenia przy niskiej pensji chętniej godzą się osoby z obszarów, gdzie miejsc pracy jest niewiele, niż z regionów silnie rozwiniętych —mówi Karolina Sędzimir, ekonomistka rynku pracy PKO BP.

Francuzowi się nie chce

Pracownicy z reszty Europy wychodzą w badaniu na wyjątkowo rozleniwionych. Tylko 20 proc. mieszkańców Francji godzi się na pracę w niekonwencjonalnych warunkach. Tymczasem mi- nimalna miesięczna płaca wynosi tam 1417 EUR, czy- li ponad 5,7 tys. zł, a w Pol- sce — 1386 zł. Polski pracownik na minimalnej płacy za godzinową stawkę mo- że kupić 0,9 BigMaca, Francuz — 2,6.

O dużej elastyczności polskich pracowników świadczy też fakt, że wiele osób nie traktuje pracy wymagającej wyrzeczeń jako czegoś przejściowego. Spośród osób pracujących niekonwencjonalnie (po godzinach, nocami, z dala od domu itp.) prawie połowa (42 proc.) deklaruje, że może w ten sposób pracować tak długo, jak będzie trzeba. Średnio w innych krajach na bezterminowe wyrzeczenia godzi się 24 proc. pracowników, a we Francji — tylko 19 proc.

— W tym wskaźniku Polska znowu jest w czołówce. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że praca wymaga elastyczności i nie traktujemy niestandardowych form zatrudnienia jako zjawiska wyjątkowego — mówi Agnieszka Walter.

Badanie Kelly Services potwierdziło też sporą mobilność polskich pracowników. 78 proc. z nich deklaruje, że dla pracy byliby skłonni w razie potrzeby zmienić miejsce zamieszkania. Większość z nich — 58 proc. wszystkich badanych — byłoby nawet w stanie przeprowadzić się do innego kraju —to największy odsetek ze wszystkich 30 krajów. Taki sam wynik ma tylko Meksyk.

— To jest specyfika polskich pracowników: chętniej zmienimy kraj niż wyjedziemy do sąsiedniego miasta. Tę międzynarodową mobilność najlepiej było widać tuż po wejściu polski do Unii Europejskiej — mówi Karolina Sędzimir.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy