Po rekordach z początku lipca cena ropy poszła ostro w dół. O ponad 30 USD za baryłkę. Wydawało się, że za chwilę mocno stanieje także benzyna i olej napędowy na stacjach. Nic z tego. Ceny paliw nie nadążają za trendem na rynkach, bo wpływ na nie mają także inne czynniki, m.in. kurs dolara.
Amerykańska waluta w sierpniu odbiła się od dna. Na początku miesiąca za dolara płacono nawet 2,01 zł. Słabość waluty, w której kwotowana jest wartość ropy, była tarczą dla polskich konsumentów i firm. Dzięki mocnemu złotemu ceny benzyny i oleju napędowego nie przekroczyły 5 zł za litr. Ale ta tarcza staje się coraz słabsza. W ostatnich dniach dolar kosztował około 2,25 zł.

Notowania ropy przeliczone na złote wyglądają zupełnie inaczej. Najtaniej
było 5 i 6 sierpnia, gdy dolar był jeszcze bardzo słaby. Baryłka była warta
248-249 zł, czyli niewiele mniej, niż na początku roku – 244,3 zł (99,6 USD przy
kursie dolara 2,4524 zł). Dziś baryłka ropy jest warta 258 zł (114,7 USD przy
kursie dolara 2,25 zł). Tyle samo kosztowała przed miesiącem. To m.in. dlatego
ceny paliw na stacjach spadają bardzo leniwie.