Dlaczego Polacy kochają nieruchomości

opublikowano: 04-02-2019, 22:00

Wojna, a potem PRL zakotwiczyły w Polakach chęć do inwestowania w mieszkania. Obecnie studenci myślą już jednak inaczej — mówi prof. Małgorzata Bombol, jeden z gości najnowszego podcastu Puls Biznesu do słuchania

„PB” Przez lata badała pani, jak Polacy inwestują. Lubimy inwestować w nieruchomości?

prof. Małgorzata Bombol
Zobacz więcej

prof. Małgorzata Bombol Fot. Marek Wiśniewski

Małgorzata Bombol, profesor SGH: Oczywiście. We wszystkich badaniach budowania majątku widzimy nieruchomości. Głównym problemem jest jednak pytanie, jakie są te nieruchomości? Niewielki odsetek inwestujących w nieruchomości inwestuje w tradycyjne, prawdziwe nieruchomości inwestycyjne. Czyli takie, które są generalnie szybko zbywalne w momencie, kiedy chcemy spieniężyć swój majątek.

W pani badaniu ponad 40 proc. pytanych wskazywało, że nieruchomości to najlepsza inwestycja. Skąd to przywiązanie do nieruchomości?

Tutaj mamy do czynienia z pytaniem o kryteria wyboru inwestorów. Jeśli pan pozwoli, to ja tutaj zaprezentuję taką nitkę historyczno-ekonomiczną. Wybór nieruchomości, a także ziemi i złota, jest pochodną tego, co z naszym społeczeństwem działo się od końca wojny. Na początku mieliśmy generację i pokolenie, które straciło bardzo dużo, albo właściwie wszystko. Budowaliśmy wszystko od początku i co dawało poczucie zbliżenia się do fortuny, do pewności? Na pewno posiadanie nieruchomości bądź ziemi. Czasami Jacek Santorski mówi, że żyjemy w społeczeństwie folwarcznym. W dawnych folwarkach, on sięga nawet do XVII-wiecznych folwarków, które były jakimiś przedsiębiorstwami, opierającymi się na dosyć ciężkiej pracy chłopów folwarcznych, powstała taka kultura ekonomiczna budowania majątku poprzez gromadzenie właśnie czegoś namacalnego. My tę schedę obserwujemy. Jak w Deutsche Banku robiliśmy badania portretów finansowych Polaków, to gdy popatrzy się na inwestowanie w nieruchomości w takim crossie ze względu na miejsce zamieszkania, to tam znowu widzimy schedę pozaborową. Czyli nieruchomości inwestycyjne, takie z kryteriami stricte ekonomicznymi, to Wielkopolska i generalnie zachód Polski. Kupowane nieinwestycyjne nieruchomości to głównie dawny zabór rosyjski.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Czyli wolimy takie namacalne inwestycje?

Tak, tak wolimy. Proszę zobaczyć, że z historycznego punktu widzenia to właśnie po PRL-u sentyment do mieszkania, które w ogóle było dobrem rzadkim, stanowiło o pozycji człowieka. Teraz gdy patrzymy na 30-letnią, może trochę krótszą, historię klasy średniej, to co stało się jej wizytówką? Nieruchomość. Nieruchomość pierwsza, czyli mieszkanie czy dom dla siebie. Ewentualnie nieruchomość kupowana z myślą o inwestycji albo o dzieciach.

POSŁUCHAJ ROZMOWY:

Rozmawiamy w Szkole Głównej Handlowej. Dużo mówiliśmy o generacyjnych powodach inwestowania w nieruchomości. Czy obecni studenci tak samo patrzą na nieruchomości jak 30- czy 40-latkowie?

Często się zastanawiamy, ale nasi milenijni studenci faktycznie są inni od tych, z którymi mieliśmy do czynienia 10 lat temu. To są osoby, które generalnie patrzą na problem budowania majątku w sposób, powiedziałabym, ostentacyjnie ekonomiczny. Co mam na myśli? To, że powstał Airbnb, Uber. To są właśnie takie firmy, gdzie gospodarka współdzielenia jest bardzo ważna i powiem szczerze, że ja nie wiem, czy ta generacja, która wyrasta na gospodarce współdzielenia, dopóki nie będzie otoczona maluszkami, dziećmi, w ogóle będzie myślała o kupowaniu, budowaniu. Bardzo możliwe, że niemiecki pomysł wieloletniego wynajmowania mieszkań może do nas z tą milenijną generacją dotrzeć.

POSŁUCHAJ CAŁEGO PODCASTU:

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy