W ciągu najbliższych 10 lat stopy zwrotu z indeksu S&P500 będą sięgać aż 10,5 proc. rocznie, przewiduje Brian Belski, strateg BMO Capital Markets. Łącznie w tym okresie oznacza to skok indeksu o 171 proc. Oto dlaczego tak sądzi:
1. Po „straconych dekadach”, takich jak ta rozpoczęta pęknięciem bańki dotcomów w 2000 r., zwykle następują długotrwałe rynki byka
Tak było, kiedy nieudane dla rynku kapitałowego okresy zakończyły się w 1947 r. oraz w 1982 r. „Akcje zwykle wchodzą w długotrwałą hossę, kiedy wyrwą się z 10-letniego okresu ujemnych stóp zwrotu” – zauważa Brian Belski.
2. Uwolnienie stłumionego popytu doprowadzi do imponującego wzrostu wydatków kapitałowych
Choć ciągu ostatnich kilku lat amerykańskie korporacje niechętnie wydawały gotówkę na coś innego niż dywidendy czy skup własnych akcji, to jednak wkrótce to się zmieni. „Prędzej czy później firmy będą musiały zacząć inwestować, aby zapewnić sobie i swoim inwestorom możliwości rozwoju” – ocenia specjalista.
3. Demografia sprzyja rynkowi akcji
Dające prawo do dywidend spółki to dla zbliżających się do emerytury roczników powojennego wyżu demograficznego w USA znacznie bardziej korzystna lokata niż obligacje amerykańskiego skarbu.
4. Nie przejmuj się wysokimi napływami na rynek akcji
Choć w ciągu ostatnich 12 miesięcy napływy do funduszy akcji były w USA zbliżone do tych notowanych przed kryzysem finansowym, to jednak z długoterminowego punktu widzenia obecna wielkość napływów wcale nie wskazuje na bańkę, ocenia Brian Belski.
