Długa droga przed mieszkaniówką

opublikowano: 14-06-2016, 22:00

Choć wyraźnie widać tendencje wzrostowe, nadal niewiele osób decyduje się na zamontowanie urządzeń klimatyzacyjnych w mieszkaniach i domach

W Polsce przybywa mieszkań wyposażonych w urządzenia klimatyzacyjne. To spora zmiana — niegdyś systemy klimatyzacyjne były zarezerwowane wyłącznie dla apartamentów o podwyższonym standardzie. Coraz częściej można się z nimi zetknąć również w osiedlach mieszkaniowych o standardzie średnim. Wciąż bardzo rzadko można je za to spotkać w segmencie mieszkań popularnych. — W polskich realiach nadal liczy się przede wszystkim cena zakupu i mało który deweloper decyduje się na podwyższanie standardu instalacji, bo wie, że niełatwo znajdzie inwestorów chętnych zapłacić więcej przy zakupie z perspektywą zwrotu po kilku czy kilkunastu latach — mówi Paweł Deska, zastępca dyrektora do spraw technicznych Klima-Therm.

Kwestia ceny

Większość kupujących mieszkania w Polsce kieruje się ceną, a systemy klimatyzacyjne, jak każde udogodnienie, tę cenę podnoszą. Rozwiązania renomowanych producentów to wydatek od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych, zależnie od mocy, liczby pomieszczeń oraz urządzeń, które mają zostać zamontowane.

— Nie są to na pewno tanie rozwiązania, szczególnie jeśli mają mieć odpowiednią jakość i zapewnić bezawaryjne funkcjonowanie na lata. Nie można popełnić błędu i montować urządzeń zbyt małych wobec pomieszczeń, które mają klimatyzować, lub o niesprawdzonej, a więc niosącej ryzyko dla zdrowia, jakości. Klimatyzacja nie tylko chłodzi, ma także oczyszczać powietrze, czynić nasze życie bardziej komfortowym — podkreśla Sławomir Horbaczewski, ekspert rynku nieruchomości. Sprawę kosztów nieco łatwiej mogą rozwiązać osoby, które stawiają domy. Przede wszystkim nie trzeba tam instalować odrębnych urządzeń klimatyzacyjnych. Można mieć je sprzężone z rekuperatorem i wentylacją mechaniczną czy pompą ciepła. Mimo to nadal niewiele osób decyduje się na zamontowanie urządzeń klimatyzacyjnych we własnym domu.

— Można na etapie budowy przewidzieć takie rozwiązania i wykonać jedynie przyłącza, rozprowadzenie kanałów powietrznych, dzięki czemu nie narażać się na wysokie koszty wykonania całej instalacji. Po kilku latach, gdy wspomnienia o wydatkach związanych z budową domu stopniowo mijają, inwestor może pomyśleć o wykonaniu drugiego etapu prac, czyli zakupie odpowiednich urządzeń. Dzięki temu ciężar wykonania instalacji klimatyzacyjnej czy klimatyzacji powiązanej z rekuperacją i wentylacją mechaniczną jest rozłożony w czasie i nie jest tak dotkliwy jak przy realizacji kompleksowej za jednym zamachem — podpowiada Sławomir Horbaczewski.

Dwie strony medalu

Nie tylko dla inwestorów indywidualnych, lecz także dla deweloperów klimatyzacja i wentylacja są jednymi z najkosztowniejszych elementów budowy osiedli mieszkaniowych. Dlatego wciąż niewielu decyduje się na stosowanie nowoczesnych systemów,np. zastępowanie dotychczas najczęściej spotykanej wentylacji grawitacyjnej przez wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła.

— Wykorzystanie najnowszych a zarazem najoszczędniejszych z energetycznego punktu widzenia technologii jest jeszcze rzadkością wśród deweloperów. Ale to typowe chowanie głowy w piasek. Kierunek rozwoju jest jasny i nieunikniony — poszukiwanie taniej, nieszkodliwej dla środowiska energii i poszanowanie jej wykorzystania. Jest tylko kwestią czasu oraz mądrze i sprawnie stanowionego prawa, kiedy rozwiązania zeroenergetyczne, pasywne, odnawialne, o niskim wpływie na środowisko naturalne wyprą te oparte na węglu, ropie czy gazie — komentuje Paweł Deska. Innego zdania jest Sławomir Horbaczewski. Uważa, że lepiej, jeśli deweloperzy pozostaną przy najprostszej wentylacji grawitacyjnej, zamiast stosować nowoczesne rozwiązania, ale próbując ograniczyć koszty, bo wykonają wadliwy system.

— Wentylacja grawitacyjna nie jest złym rozwiązaniem pod warunkiem, że jest odpowiednio zaprojektowana i wykonana, a okna, które dziś muszą spełniać coraz bardziej restrykcyjne normy izolacyjności cieplnej, można rozszczelnić lub wyposażyć w nawietrzniki. Wydaje się, że w wielu przypadkach, lepiej, aby deweloper wykonał prawidłowo wentylację grawitacyjną, niż wyposażał budynek w klimatyzację i wentylację mechaniczną, która jest o wieledroższa — zaznacza Sławomir Horbaczewski. Klimatyzacja i wentylacja mechaniczna wysokiej klasy to, jak uważają obaj eksperci, większe koszty eksploatacyjne, a więc i w ostatecznym rozrachunku, wyższe opłaty czynszowe.

Jego dużą zaletą jest za to brak części ruchomych, co ogranicza konieczność częstych konserwacji. Ponadto ten system pracuje bardzo cicho, dla pracowników biurowych jest właściwie niesłyszalny. Co ciekawe, wielu z nich na to narzeka. Choć warunki klimatyczne w pomieszczeniu są jednakowe bez względu na zastosowane urządzenie, to osoby pracujące w pomieszczeniu z systemem belek chłodzących mają negatywne odczucia, bo brakuje im charakterystycznego szumu wydobywającego się z wywiewki klimakonwektora.

— Nie tylko klienta firm deweloperskich, ale również mało którego inwestora indywidualnego w Polsce stać na zastosowanie takich technologii samodzielnie, bez wsparcia programów unijnych — twierdzi Sławomir Horbaczewski. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Między oszczędnością a nowoczesnością

MGR INŻ. MICHAL ZULIŃSKI

zastępca dyrektora działu doradztwa do spraw budowlanych w firmie CBRE

Najogólniej rzecz ujmując, nowoczesne rozwiązania stosowane w instalacjach wentylacji i klimatyzacji opierają się na wykorzystywaniu pomp ciepła zarówno do chłodzenia, jak i ogrzewania pomieszczeń. Jednocześnie dąży się do zminimalizowania strat i zysków ciepła przez ulepszenie izolacyjności przegród budowlanych. Te rozwiązania — minimalizacja strat i zysków ciepła oraz wykorzystywanie rekuperacji w instalacjach wentylacyjnych — zmniejszają koszty eksploatacyjne. Najnowocześniejszymi systemami klimatyzacyjnymi dostępnymi na rynku są sufity, podłogi, ściany lub słupy chłodzące. Nie stosuje się ich jednak zbyt powszechnie, ponieważ konserwacja jest dość trudna. W związku z tym może nie najnowocześniejszym, ale z pewnością najpowszechniejszym systemem są klimakonwektory czterorurowe. Ich wielką zaletą jest to, że dają dużą swobodę przy projektowaniu, ewentualnych remontach i zmianach aranżacji przestrzeni biurowych czy handlowych.

Na rynku są jeszcze dostępne klimakonwektory trzyrurowe lub dwururowe, jednak należy przestrzec przed ich stosowaniem. Systemy te, choć tańsze, nie dają wystarczającej elastyczności działania i dość często są potem krytykowane przez użytkowników. W tym wypadku nie warto szukać oszczędności. Jeszcze innym ciekawym rozwiązaniem jest system belek chłodzących. Nie jest stosowany tak często jak klimakonwektory przede wszystkim dlatego, że ma dość długi czas reakcji na zmiany ustawień.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu