Rynek PPE przeżywa mały boom. Zarejestrowanych jest 460 programów, a drugie tyle czeka w nadzorze.
Wszystko wskazuje na to, że zmiana prawa o pracowniczych programach emerytalnych (PPE), zgodnie z którą firmy, które do końca ubiegłego roku nie przerejestrowały ubezpieczeń grupowych w PPE tracić miały ulgi ZUS, ożywiła nieco trzeciofilarowy rynek emerytalny. Na koniec grudnia 2004 r. zarejestrowanych było 294 programów. Pół roku później, czyli na koniec czerwca tego roku, było to już 460 umów. Bezsprzecznym liderem jest PZU Życie. Roszady nastąpiły natomiast na kolejnych miejscach. Na drugą pozycję z czwartej wskoczył Commercial Union Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie. Z siódmej na trzecią przesunęło się natomiast PZU Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych.
Obustronne argumenty
— Niewątpliwie zmiana ustawy przyczyniła się do ożywienia rynku, ale to nie jedyny powód. Coraz częściej związki zawodowe domagają się od pracodawców wprowadzenia programów pozwalających oszczędzać na przyszłą emeryturę — mówi Cezary Burzyński, prezes PZU TFI.
A i to nie koniec argumentów za tworzeniem PPE. To także świetne narzędzie motywacyjne.
— Pracodawcy zrozumieli, że aby zatrzymać specjalistów wysokiej klasy w firmie należy zaoferować im coś ekstra. PPE są dla nich świetnym narzędziem wiążącym pracowników z firmą — dodaje Cezary Burzyński.
Nie powinno zatem dziwić, że w Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE) na rejestrację czeka kolejnych 450 wniosków. I tym razem znów wiedzie prym PZU Życie. W KNUiFE czeka 260 wniosków złożonych przez towarzystwo. Sześćdziesiąt sześć wniosków ma Commercial Union, pięćdziesiąt Amplico Life TUnŻ, trzydzieści ING TFI, dziewiętnaście Allianz TUnŻ oraz osiemnaście PZU TFI.
Kluczowy wzrost
Mimo ożywienia i tak dane nie są zachwycające, biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce działa około 700 tys. firm, które mogłyby uruchomić PPE. Jak jednak twierdzą eksperci, rynek będzie się rozwijał.
— Pracodawcy nadal podchodzą z pewną niepewnością do PPE, ale to powinno się stopniowo zmieniać. Sądzę, że rynek ten potrzebuje jeszcze rok, może dwa lata, aby w pełni zaczął funkcjonować. Niewątpliwie wiele zależeć będzie od wzrostu gospodarczego, który jeśli nadal będzie się utrzymywał, to z pewnością pomoże PPE. Na razie bowiem programy, mimo zachęt ZUS i zwolnień z podatku Belki, przegrywają z bieżącą konsumpcją — twierdzi Konrad Zakrzewski, menedżer ds. sprzedaży ubezpieczeń grupowych Allianz Życie.