Długi wielkich sieci można ściągnąć

Radosław Górecki
21-06-2001, 00:00

Długi wielkich sieci można ściągnąć

Windykatorzy przyznają, że często ściągają wierzytelności od sieci hipermarketów. Dodają też, że nie jest to trudne zadanie.

Zbigniew Turek z Creditreform przyznaje, że jego firma dostaje dużo zleceń na windykację długów hipermarketów.

— Muszę przyznać, że są to kwoty sięgające kilkuset tysięcy złotych. Trzeba jednak dodać, że wielu dłużników nie płaci swoich zobowiązań i wcale nie ma zamiaru ich uregulować, a sieci hipermarketów po pewnym czasie jednak płacą. Grają na zwłokę. Silni odbiorcy, jakimi są hipermarkety, mają przewagę nad małymi dostawcami, którą wykorzystują — dodaje Zbigniew Turek.

— Wielokrotnie kupowaliśmy i ściągaliśmy długi hipermarketów — informuje Krzysztof Matela z firmy EGB Investment.

Krzysztof Matela twierdzi, że zwlekania z płaceniem przez hipermarkety nie należy rozpatrywać w kategoriach etycznych. Niepłacenie długów jest po prostu sposobem finansowania się odbiorcy. Jeśli wierzyciele będą pasywni godząc się na zwłoki w płatnościach, to sieci będą zwlekały, a utrata płynności może doprowadzić wierzyciela do bankructwa. Sposobem ratowania się jest m.in. sprzedaż wierzytelności.

— Nie zapominajmy, że rynek długów to dżungla, gdzie każdy stara się zwlekać i nie płacić — podsumowuje Krzysztof Matela.

Przedsiębiorcy handlujący z hipermarketami narzekają na opóźnienia w płatnościach, jednak nie chcą udzielać na ten temat oficjalnych wypowiedzi. Wielu z nich po prostu boi się, że właściciele hipermarketów zrezygnują z ich towarów. Potwierdza to Zbigniew Turek.

— Przedsiębiorcy handlujący z międzynarodowymi sieciami często nie chcą nawet zlecać windykacji ich długów w obawie przed utratą kontraktów — dodaje.

Uważa też, że dopóki dostawcy nie skonsolidują się, aby być silnym partnerem do rozmów, będą przez wielkie sieci wykorzystywani.

— Nie należy się bać zlecania windykacji wierzytelności. Szefowie hipermarketów powinni mieć świadomość, że trzeba płacić w terminie. Im więcej firm będzie się decydowało na egzekwowanie długów, tym lepiej dla nich samych — uważa Zbigniew Turek.

Natomiast Lidia Deja reprezentująca sieć Geant twierdzi, że hipermarkety cieszą się wśród dostawców dobrą opinią. Sieci są postrzegane jako firmy, które gwarantują, że zapłacą za towar.

— W naszej sieci nie ma przypadków zalegania z płatnościami. Terminy płatności są ustalone w umowach i są nieprzekraczalne — mówi Lidia Deja.

Radosław Górecki

r.gorecki@pb.pl tel. (22) 611 62 38

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Górecki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Długi wielkich sieci można ściągnąć