Dłużnicy zyskają jeszcze większą ochronę prawną

Patrycja Otto
opublikowano: 2001-07-11 00:00

Dłużnicy zyskają jeszcze większą ochronę prawną

Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o ochronie danych osobowych. Rozszerza ona zakres ochrony na wszelkie informacje, których ujawnienie pozwoliłoby na zidentyfikowanie danej osoby. Przedsiębiorcy obawiają się, że może to uniemożliwić przepływ informacji na temat dłużników, w szczególności nieuczciwych.

Zgodnie z projektem, obok imienia, nazwiska i adresu, jako dane osobowe chronione będą informacje o stanie majątkowym, numery identyfikacyjne (np. PESEL) oraz wszelkie inne informacje pozwalające zidentyfikowań tożsamość osoby (czynniki fizyczne, umysłowe, fizjologiczne, ekonomiczne, kulturowe, społeczne). Projekt wprowadza pojęcie systemu informatycznego oraz zabezpieczenia danych osobowych.

Zdaniem przedstawicieli firm, bardziej niż zaostrzanie ochrony danych osobowych potrzebna jest interpretacja obecnie obowiązujących przepisów. Jej brak rodzi wiele problemów i niejasności. Z rozumieniem obecnych przepisów przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych nie zgadza się wielu przedsiębiorców, uważających, że GIODO interpretuje ustawę zbyt restrykcyjnie, w sposób korzystny dla różnego rodzaju malwersantów i hochsztaplerów. Obecnie bardzo trudno jest uzyskać informacje o nieuczciwych dłużnikach. Podważono legalność tzw. czarnych list dłużników. Kontrolowano nawet firmy handlujące wierzytelnościami i publikujące np. listy wierzytelności w Internecie.

Obecnie funkcjonuje tylko jeden rejestr nieuczciwych dłużników — Biuro Informacji Kredytowej. Powstaje drugi, przy Krajowym Rejestrze Sądowym.

Ograniczenie przetwarzania

Projekt uzupełnia definicję danych osobowych.

Zdaniem Ewy Kuleszy, generalnego inspektora ochrony danych osobowych, należy objąć nią wszelkie informacje pozwalające na identyfikację tożsamości osoby fizycznej bezpośrednio lub pośrednio. W szczególności poprzez wykorzystanie numeru identyfikacyjnego (np. PESEL) lub innych cech charakterystycznych dla danej osoby.

— Dotychczas definicja zawężała się tylko do informacji pozwalających na określenie tożsamości osoby. Tymczasem Dyrektywa UE za dane osobowe uważa wszelkie informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej — mówi Ewa Kulesza.

Projekt ogranicza możliwość przetwarzania danych osobowych. Dane z systemu informatycznego o konkretnej osobie nie będą mogły stanowić jedynej podstawy wydawania wobec niej decyzji. Dlatego np. banki, mając w bazie informacje o osobie ubiegającej się o kredyt a uznanej za niewiarygodną lub niewypłacalną, nie będą mogły wydać decyzji odmownej tylko na podstawie danych ze swego systemu informatycznego. Będą zmuszone weryfikować te informacje, żądać dodatkowych wyjaśnień itp.

Niewątpliwie są to zapisy korzystne dla oszustów i wyłudzaczy. Nie będzie można przetwarzać danych o skazaniu, a nawet o ukaraniu grzywną lub zwykłym mandatem karnym.

Uszczelnienie ochrony

Panuje opinia, że nowe przepisy jeszcze bardziej utrudnią życie uczciwym przedsiębiorcom.

Ich zdaniem, rozszerzenie definicji danych osobowych wiele nie zmieni, bo już obecne regulacje skutecznie biorą w obronę np. nieuczciwych dłużników.

— Obawiam się, że zaproponowane zmiany przyniosą korzyść głównie nierzetelnym dłużnikom. Stworzenie jeszcze dalej idącej ochrony nie jest krokiem we właściwym kierunku. Jeżeli chodzi o naszą działalność, czyli organizowanie wymiany informacji kredytowych, to już teraz mamy ogromne trudności z tworzeniem baz danych o dłużnikach — mówi Iwona Janeczek z wywiadowni gospodarczej KSV Information Services.

Zdaniem Małgorzaty Niewiarowskiej, wiceprezes zarządu EGB Investments, firmy handlującej wierzytelnościami, ustawa nie ustanawia bezwzględnej ochrony danych osobowych. W pewnych przypadkach pozwala na przetwarzanie ich niezależnie od woli osoby, której dotyczą.

— Gdy dochodzi do kolizji interesów administratora danych i osoby, której dane są przetwarzane, powinno się oceniać, czyj interes bardziej zasługuje na ochronę. Dłużnicy oczywiście nie lubią płacić oraz wolą trzymać w tajemnicy swoje zadłużenie. Ochrona powinna być, ale nie dla każdego i nie w każdej sytuacji. Jeśli prawo pozwala na swobodny handel wierzytelnościami bez zgody dłużnika, to jest to legalne i nie powinno być ograniczane. Aby wierzytelność sprzedać, trzeba ją zidentyfikować, a więc podać podstawowe dane dłużnika — uważa Małgorzata Niewiarowska.

Dodaje, że skoro dłużnik nabierze przekonania, że prawo go chroni, to uzna, że może nie regulować swoich zobowiązań.

Przedstawiciele firm uważają, że zbyt małą uwagę zwraca się na przepis pozwalający na przetwarzanie danych. Jednak zdaniem prawników, firmy mogą wymieniać się danymi osobowymi. Natomiast GIODO twierdzi, że obecnie jest to dopuszczalne tylko w przypadku banków.

— Jest to niesprawiedliwe w stosunku do pozostałych instytucji i firm działających na podstawie prawa o działalności gospodarczej — mówi Sławomir Szopa, prezes KSV Information Services.