Dłużnik skarbówki nie zatrudni cudzoziemca

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2020-10-08 22:00

Nie tylko od obywatelstwa obcokrajowca ze Wschodu zależy to, czy można mu powierzyć pracę w uproszczonym trybie.

Epidemia koronawirusa spowodowała, że z polskiego rynku pracy zniknęła znaczna część pracowników z Ukrainy. Według raportu OTTO Work Force Central Europe z ostatniego badania Ukraińcy opuścili Polskę m.in. z powodu utraty pracy (39 proc. takich odpowiedzi) i niepewności, co przyniosą kolejne dni (36 proc.). Jednocześnie 70 proc. ankietowanych deklarowało, że chce wrócić do Polski najszybciej jak będzie to możliwe.

— Pracodawcy czekają na obywateli Ukrainy z otwartymi ramionami, bo choć bezrobocie w Polsce nieznacznie się zwiększyło, to nadal jest popyt na pracowników ze Wschodu. W niektórych branżach trudno jest ich w pełni zastąpić pracownikami z Polski. Są także sektory, które w tym trudnym czasie intensywnie się rozwijają. Firmy potrzebują przede wszystkim pracowników tymczasowych do magazynów, sortowni czy do pracy w terenie — mówi Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający OTTO Work Force.

Valeria Jeleńska, prezes firmy doradczej JP Business Law Firm, przypomina, że zasady zatrudniania obcokrajowców ze Wschodu nie są jednakowe. Cudzoziemcy powinni mieć wydawane przez wojewodów albo starostów pozwolenia na pracę, przy czym są one zróżnicowane. Trzeba też wiedzieć, że bez zezwolenia cudzoziemiec nie może pełnić funkcji członka zarządu lub prokurenta spółki.

— Obcokrajowcy z Chin, Nepalu i Indii powinni mieć zezwolenie uprawniające do wykonywania u nas pracy na okres od trzech miesięcy do trzech lat. Uproszczona procedura zatrudnienia dotyczynatomiast pracowników pochodzących z Armenii, Białorusi, Gruzji, Ukrainy, Rosji i Mołdawii. Mogą oni zostać zatrudnieni bez zezwolenia na czas nie dłuższy niż pół roku w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Warunkiem jest, aby przed podjęciem pracy powiatowy urząd pracy zarejestrował oświadczenie pracodawcy o powierzeniu pracy cudzoziemcowi — wyjaśnia Valeria Jeleńska.

Dodaje, że rejestracja takich oświadczeń jest procedurą o wiele prostszą i szybszą niż uzyskanie zezwolenia. Na wpis oświadczenia do ewidencji urząd ma zazwyczaj siedem dni roboczych — lub miesiąc, jeżeli konieczne jest postępowanie wyjaśniające.

— Minusem jest, że to rozwiązanie dotyczy tylko obywateli sześciu krajów i jest ograniczone w czasie. Zezwolenie można uzyskać na dłużej, poza tym pracownik może pracować nieprzerwanie — podkreśla Valeria Jeleńska. Zwraca uwagę, że pracodawca planujący zatrudnienie kogoś ze wspominanych sześciu państw musi zweryfikować, czy ten ktoś nie pracował wcześniej na podstawie oświadczenia. Jeżeli okaże się, że tak było, powinien sprawdzić, czy może go zatrudnić na podstawie takiego dokumentu lub czy konieczne będzie zezwolenie.

Jeżeli okaże się, że stanowisko (jego rodzaj też ma wpływ na tryb zatrudnienia) albo obywatelstwo wymaga zezwolenia, może trzeba będzie zweryfikować za pośrednictwem urzędu pracy, czy zaspokojenie potrzeb kadrowych pracodawcy jest możliwe na lokalnym rynku. Valeria Jeleńska przypomina, że pracodawca, ubiegając się o pozwolenie na pracę dla cudzoziemca, nie może mieć zaległości wobec ZUS i skarbówki. Umowę o pracę (także cywilnoprawną) powinien zawrzeć w formie pisemnej, w języku zrozumiałym dla obcokrajowca, a zmiana stanowiska, wynagrodzenia i awans wymagają nowego pozwolenia.