Specjalista wycenił akcje Grupy Azoty na 44,7 zł, a ZCh Police na 12,9 zł. W obu przypadkach rekomendacja brzmi „sprzedaj”, bo kursy na GPW są wyraźnie wyższe — za akcje pierwszej z firm w poniedziałek płacono ponad 77 zł, a drugiej po wzroście o 2,8 proc., około 22 zł. — W naszej opinii za wzrost kursu akcji Grupy Azoty w ostatnim czasie i utrzymywanie się relatywnie wysokiej wyceny odpowiadał Acron, który przekroczył 20 proc. w kapitale zakładowym. Przy marginalizacji jego roli w spółce przez resort skarbu czynnik ten może przestać wspierać kurs akcji. Długoterminowo Grupa Azoty ma ekspozycję na mniej perspektywiczny segment nawozów wieloskładnikowych (ZCh Police). W relacji do cen zbóż w tym obszarze widzimy największe ryzyko obniżki notowań — uważa Krystian Brymora, który dodaje, że wskaźnikowo akcje firmy notowane są z wyraźnąpremią do konkurentów przy znacznie ograniczonym potencjale dywidendowym. Oczekiwana stopa dywidendy Grupy Azoty to 1-2 proc., wobec około 6 proc. z Puław. Specjalista podobne zdanie ma o wycenie Polic i widzi ryzyko rozczarowania tempem wzrostu spółki.

— W momencie obniżenia ścieżki poprawy wyników finansowych, czego nie można wykluczyć w otoczeniu najniższych od 2010 r. cen zbóż, istnieje ryzyko znacznego wzrostu zadłużenia — dodaje Krystian Brymora. Analityk DM BDM najlepiej w nawozowym tercecie ocenia atrakcyjność walorów Puław. Radzi je akumulować z ceną docelową 161 zł. Argumenty „za” to dyskonto do wycen konkurentów, wysoka zdolność dywidendowa i niski potencjał obniżki cen nawozów azotowych. Przed tygodniem raport z podobnymi rekomendacjami wydał Łukasz Prokopiuk z DM BOŚ, który zastrzegał jednak, że o inwestycji w Puławy myśleć mogą jednak tylko drobni i cierpliwi gracze. W wolnym obrocie jest bowiem zaledwie 4 proc. akcji spółki, a wartość handlu sesyjnego to zwykle kilka-kilkanaście tys. zł.