Indeksy zza Oceanem zakończyły bowiem swoje środowe notowania na sporych minusach (na zamknięciu sesji DJIA spadł o 2,23%, Nasdaq Comp. zniżkował o 2,33%, a indeks S&P 500 spadł o 2,28%), a dziś z rana swoje rozczarowanie danymi makro pokazali inwestorzy w Azji (NIKKEI225 -1,58%). Spadki są reakcją na bardzo słaby odczyt zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA oraz gorszy od prognoz odczyt amerykańskiego ISM dla przemysłu.
Stawia to pod mocnym znakiem zapytania potencjalne mocniejsze ożywienia gospodarcze Stanów Zjednoczonych. W tym kontekście dalszą kluczową informacją makro będą piątkowe dane z rynku pracy. Paradoksalnie jednak, słabe informacje z gospodarki mogą zachęcić FED do cieplejszego spojrzenia na ewentualny powrót dla programu łagodzenia ilościowego (QE) i spowodować trzecią rundę pomocy (QE3). Dlatego trudno dziś jednoznacznie zaprognozować średnioterminowy trend głównych światowych indeksów.
Dziś na notowania wpływ będą mieć dane makro z USA. O 13.30 poznamy liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (416 tys.), a o 15.00 zmianę zamówień na dobra trwałego użytku (-3,6% m/m).
Biorąc pod uwagę poranne spadające wartości kontraktów na zachodnioeuropejskie i amerykańskie indeksy należy spodziewać się dziś negatywnego rozpoczęcia sesji notowań ciągłych w Warszawie.