DM BOŚ: kluczowy eurodolar?

Marek Rogalski, DM BOŚ
24-07-2009, 10:18

Piątkowy handel na krajowym rynku międzybankowym rozpoczęliśmy z mocnym złotym. O godz. 9:29 za euro płacono 4,2170 zł, dolar oscylował wokół 2,9720 zł, a frank spadał do 2,77 zł.

To wynik utrzymujących się nadal dobrych nastrojów na giełdach – wczoraj amerykańskie indeksy pokonały istotne poziomy oporu – chociaż zastanawiające w tym względzie było wieczorne zachowanie się rynku EUR/USD. W ślad za zwyżkami na Wall Street para ta ustanowiła nowe lokalne maksimum na 1,4290 (to wciąż poniżej 1,4337) po czym po publikacji gorszych informacji z Microsoft, Amazon i American Express po zakończeniu giełdowej sesji, gwałtownie zapikowała w dół w okolice 1,4120. Spadek ten wydawał się nie być współmierny do podanych informacji. Dzisiaj rano kontrakty na amerykańskie indeksy notują wprawdzie spadki, ale symboliczne. Wprawdzie kurs EUR/USD powrócił w okolice 1,42, ale jednak negatywny sygnał na wykresie pozostał. To każe zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście szanse na przebicie poziomu 1,4337 (szczytu z czerwca b.r.) są rzeczywiście tak duże, jak można by było się tego wcześniej spodziewać. Patrząc na dość nerwowe reakcje inwestorów i kalendarz najbliższych danych makro – nie do końca.

Po okresie publikacji danych z amerykańskich spółek, przyszły tydzień przyniesie trochę twardych danych makro z gospodarki USA. We wtorek będzie to indeks zaufania konsumentów, w środę zamówienia na dobra trwałe i Beżowa Księga FED i wreszcie w piątek kluczowe dane o wzroście PKB w II kwartale b.r. Oczekuje się, że spadek wyniósł zaledwie 1,5 proc. wobec 5,5 proc. w I kwartale, czy tak rzeczywiście będzie? Przedsmak odczytów PKB poznamy już dzisiaj – o godz. 10:30 zostaną one opublikowane dla Wielkiej Brytanii. Z kolei jeszcze przed godz. 10:00 poznamy odczyt indeksów PMI dla strefy euro, a o godz. 10:00 wskaźnika IFO z Niemiec. Słowem, istnieją pewne powody, by sądzić, iż przyszły tydzień upłynie pod znakiem korekty ostatniej fali optymizmu na rynkach.  Nietrudno się domyśleć, iż będzie miało to wpływ także na złotego.

EUR/PLN: Przełamanie wsparcia na 4,2230 otwiera drogę do ruchu na 4,20. To ważny poziom psychologiczny, gdyż z punktu widzenia analizy technicznej istotniejsze są okolice 4,19 wyznaczane przez szczyty z grudnia ub.r. Dzienne wskaźniki potwierdzają spadki, ale warto być ostrożnym w okolicach 4,19-4,20. Wzrosło ryzyko korekty w górę. Spekulacyjnie nastawieni inwestorzy mogą zaryzykować kupno.

USD/PLN: Oporem wciąż pozostaje poziom 3 zł, z kolei wyraźnym wsparciem jest rejon 2,95. Wskaźniki potwierdzają spadki, chociaż wiele będzie zależeć od zachowania się EUR/USD. Poziom 2,95 został wprawdzie nieco naruszony wczoraj wieczorem, jednak nie był to ruch zbyt wiarygodny. Tym samym trudno powiedzieć, czy uda się osiągnąć zakładane jeszcze w poniedziałek okolice 2,9250. W strefie 2,9250-2,95 warto zachować ostrożność, gdyż rośnie ryzyko korekty w górę w przyszłym tygodniu. Spekulacyjnie nastawieni inwestorzy mogą zaryzykować kupno.

EUR/USD: Konsolidacja notowań EUR/USD niebezpiecznie się przedłuża, a wczoraj wieczorem doszło do naruszenia istotnej strefy wsparć 1,4147-65, o której wielokrotnie już wspominałem. To pokazuje pewną słabość strony popytowej i zmniejsza szanse na ruch powyżej wczorajszego szczytu na 1,4290. Warto zachować ostrożność przy 1,4220. Jeżeli w tych okolicach pojawi się większa podaż to będzie sugerować powrót poniżej 1,4140 do godzin popołudniowych. W przeciwnym wypadku pozostaniemy dzisiaj w konsolidacji 1,4150-1,4250. Nie będzie ona jednak oznaczać siły rynku z punktu widzenia kolejnych dni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, DM BOŚ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / DM BOŚ: kluczowy eurodolar?