Urząd Regulacji Telekomunikacji ukarał wczoraj TPSA za nie wywiązanie się z obowiązków współpracy i rozliczeń z Niezależnym Operatorem Międzystrefowym (NOM) karą w wysokości 300 mln zł. Dodatkowo URT ukarał spółkę kwotą 50 mln zł za naruszenie obowiązków informacyjnych.
Zarząd TPSA twierdzi, że kary są niesprawiedliwe, bowiem spełnienie wymogów współpracy z NOM było niemożliwe z powodów technicznych, a wymogi informacyjne URT były niejasne. TPSA odwoła się od decyzji prezesa URT i nie zamierza płacić nałożonych na siebie kar. Niezależnie od przyszłego wyroku sądu TPSA już teraz będzie musiała utworzyć rezerwy, co niewątpliwie obniży jej zyski.
Czy TPSA może liczyć na to, że po zniesieniu Urzędu Regulacji Telekomunikacji z dniem 1 kwietnia br. i zastąpieniu go Urzędem Regulacji Telekomunikacji i Poczt będzie miała już spokój z regulatorem ? Niekoniecznie - nowe kierownictwo Ministerstwa Łączności podkreśla, że chce zrobić więcej miejsca na rynku dla alternatywnych operatorów telefonii stacjonarnej.
Kary URTiP mogą się jeszcze powtarzać i będzie to niestety bolesne dla spółki i jej akcjonariuszy. Jedyna jasna strona tej sytuacji jest taka, że presja regulatora może zmobilizować dominującego w kraju operatora do uporządkowania obiegu dokumentów wewnątrz firmy i do poprawy przejrzystości działania.
Polepszenie jakości zarządzania przyda się nie tylko po to, żeby zejść URTiP spod celownika, ale też pomoże odnaleźć się na otwartym, konkurencyjnym rynku w przyszłości. Co tak naprawdę leży w interesie akcjonariuszy, bo na bałaganie wewnątrz TPSA przecież nie korzysta nikt.
Grzegorz Lityński
DM BZ WBK