DM BZ WBK: złe informacje zalały GPW

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-08-28 16:56

Niewielkie zmiany nowojorskich indeksów oraz duże prawdopodobieństwo małych ruchów na giełdach europejskich w oczekiwaniu na dane na temat wysokości indeksu zaufania konsumentów w Stanach Zjednoczonych sprawiły, iż czynniki zewnętrzne nie powinny były mieć większego wpływu na nasz rynek.

Zgoła odmiennie miała się sytuacja, jeżeli chodzi o czynniki wewnętrzne. Oczywiście na pierwszym planie wciąż obecna jest sprawa przyszłorocznego budżetu, a właściwie przyszłorocznego deficytu. Wczorajsze informacje z kręgu Komisji Nadzwyczajnej ds. budżetu potwierdziły obawy Ministerstwa Finansów co do wielkości „dziury budżetowej”. Sprawa zatem jest prosta – stan naszych finansów publicznych jest wręcz katastrofalny. Oczywiście wpływ na rynek może być tylko jeden. Do tego doszły plotki o możliwej dymisji ministra Bauca.

Rynek jednak rozpoczął sesję od wzrostów, w czym pomogły nam całkiem pozytywne kwotowania na parkietach europejskich. Jednak trudno było znaleźć zdecydowanie rosnące spółki. Wyjątkiem był Softbank, w przypadku którego wciąż jest dyskontowane przejęcie przez Prokom, choć o szczegółach na razie nic nie wiadomo. Wzrosty indeksów nie trwały jednak zbyt długo i zaraz po pogorszeniu się za naszą zachodnią granicą, powróciliśmy w okolice otwarcia. Byki jednak tak łatwo nie odpuściły i od godz. 11-tej znów zaczęliśmy marsz do góry, który ponownie został powstrzymany na poziomie 1127 pkt. (WIG20). Tym razem do Softbanku dołączył m.in.Prokom. Na TP S.A. i Elektrimie popyt jednak nie sprostał podaży i sytuacja się powtórzyła, przy czym ten drugi spadek był też w dużej mierze spowodowany plotką o dymisji Bauca. Na koniec sesji rynek przybiła informacja o gorszym od oczekiwanego wskaźniku zaufania konsumentów w USA.

Robert Uzarewicz

DM BZ WBK