Zbliżający się długi weekend odcisnął bardzo wyraźne piętno na przebiegu poniedziałkowej sesji. Drastycznie spadła aktywność inwestorów. Gdyby nie kilka umówionych transakcji na mniej płynnych walorach obroty na rynku miałyby problem z pokonaniem pułapu 100 ml zł. Biorąc pod uwagę tylko WIG20 obroty wyniosły zaledwie 88 mln. Liczba ta myślę że bardzo dobrze opisuje skalę marazmu jaka miała miejsce na sesji. Ponadto na sytuację nałożył się nieco zaskakujący piątkowy spadek indeksów amerykańskich. Zaskoczenie było tym większe że dane na temat wzrostu PKB w USA były bardzo mocne. To z kolei wywołało małą konsternację i oczekiwanie na ewentualne odbicie nieco paraliżowało poczynania strony podażowej. Reakcja naszego parkietu była niemal identyczna jak indeksów europejskich. Po słabym początku WIG20 powoli acz systematycznie piął się do góry, a podaż nie stawiała zbyt silnego oporu. W końcowym rezultacie WIG20 zyskał na zamknięciu 0,5 % i zakończył sesję na poziomie 1336 pkt. Wpływ poniedziałkowej sesji na dalszą koniunkturę należy ocenić jak najbardziej neutralnie. W centrum zainteresowania inwestorów na sesji pozostawało głównie Pekao i TPSA gdzie odpowiednio zrealizowano 30 i 19 mln zł obrotu. Obydwie te spółki zyskały również na wartości co wydatnie przyczyniło się do wzrostu indeksów. Najbardziej spektakularny wzrost zanotował jednak Elektrim. Na zakończenie sesji papierami handlowano o 11 % drożej niż w piątek. Aprecjację kursu należy jednak łączyć przede wszystkim ze spekulacjami. Sesja zatem minęła bez specjalnych niespodzianek w bardzo weekendowym nastroju. Wobec powyższego na przełom rynkowy w tym tygodniu liczyć nie możemy.
Paweł Czupryński, DM BZ WBK