Prawdziwym szaleństwem zakupów zakończyły się czwartkowe notowania na warszawskim parkiecie.
Wyraźnie zwyżkowały jednak tylko główne indeksy WIG oraz WIG20, które zyskały odpowiednio 1,2 i 1,6 procent przy podwyższonym obrocie 1,3 miliarda złotych. Skromnie swoja wartość podniosły MIDWIG oraz WIRR, co potwierdza wybiórczy charakter działań strony popytowej. Brak zdecydowania inwestorów powodował że przez większość dnia indeksy oscylowały w okolicach swoich środowych zamknięć, a relatywnie lepsza postawa sektora bankowego neutralizowała przewagę sprzedających spółki paliwowe.
Przełom przyniosła ostatnia godzina sesji, kiedy agresywny popyt wywołał silny ruch części kursów akcji największych spółek. Skutkiem tego na swoich historycznych maksimach sesję notowania zakończyły m.in. banki Pekao, BPH, BZWBK i BRE Bank, a także Polimex-Mostostal, TVN i GTC. Na przeciwległym biegunie znalazły się wspomniane już spółki paliwowe PKNOrlen i Lotos, których rynkowa kapitalizacja stopniała o półtora procent, w ślad za spadkami cen ropy na światowych rynkach.
Negatywnie na wycenie płockiej spółki mogły się odbić doniesienia o wybuchu pożaru w Rafinerii Możejki. Na poprawie nastrojów skorzystały również papiery na szerokim rynku, a w tym gronie znalazły się między innymi Hutmen, , Drozapol, Ferrum oraz MNI, która rosło na po doniesieniach o rekomendacji wydanej przez jednego z brokerów. Tym razem realizacja zysków stał się udziałem środowego bohatera – Energopolu, którego kurs spadł o pięć procent. Wymowa sesji jest pozytywna i zapowiada w przypadku WIG20 atak na lipcowe maksima 3193 punkty.
Paweł Kubiak
makler DM BZ WBK S.A.