Końcówka tygodnia przerwała trwający od trzech tygodni trend boczny indeksu WIG20, jednak nie było to rozstrzygnięcie pomyślne. Rynek ugiął się pod presją kolejnej silnej przeceny za oceanem, która popsuła nastroje rodzimych inwestorów i zaowocowała dynamicznymi spadkami.
Już otwarcie, które przyniosło wyraźne spadki głównych wskaźników zapowiadało, że dziś przewaga należeć będzie do strony podażowej. Przez większość dnia niewiele się działo, a WIG20 poruszał się w trendzie bocznym jednak wszystko to działo się wyraźnie poniżej poziomów odniesienia. Większemu ożywieniu strony popytowej nie sprzyjały spadki na głównych giełdach amerykańskich oraz notowania kontraktów amerykańskich nie dające raczej szans na zmianę na dzisiejszej sesji negatywnej tendencji. Niewiele zmieniła też lepsza od oczekiwań stopa bezrobocia za maj w USA która wyniosła 5.8% wobec spodziewanej 6.1%. Spore obawy budzić może cofnięcie popytu na największych spółkach jak chociażby TPSA, PKN, czy Pekao, których spadki nie były może dramatyczne, jednak nie pozwoliły dziś na odrobienie strat na rynku. Sytuacja taka nie pozostała zresztą bez wpływu na szerokość rynku spadkowego, który objął przeważającą część walorów. W rezultacie większość indeksów straciła na wartości, w tym główne, czyli WIG20, WIG i TechWIG dość sporo. Przecenie oparł się jedynie NIF, który wzrósł o 0.35.
Większość ostatniego tygodnia upływała na warszawskim parkiecie bez emocji pod znakiem marazmu i trendu bocznego. Rynek nie przejmował się coraz gorszymi nastrojami na giełdach europejskich i za oceanem, a byki skutecznie broniły wsparcia na WIG20 na poziomie ok. 1368 pkt. Dzisiejsza sesja zmieniła jednak ten obraz, a wybicie zamknięcie luki hossy z 17 maja w przedziale ok. 1368-1380 pkt. jest równoznaczne z wybiciem dołem z konsolidacji i zapowiada możliwość pogorszenia koniunktury. Można się spodziewać, że na najbliższych sesjach celem dość prawdopodobnych spadków będzie poziom ok. 1336 pkt., który jest kluczowym z punktu widzenia krótkiego okresu poziomem wsparcia. Jeżeli bowiem dojdzie do jego przebicia groźba powrotu do ostatnich minimów w okolicach ok. 1280 pkt. stanie się w perspektywie najbliższych tygodni całkiem realna.
Jacek Buczyński, DM PBK SA