DM PBK: na GPW podaż pokazała siłę

Marek Druś
opublikowano: 2001-06-26 17:14

Poniedziałkowe wzrosty na GPW mogły sugerować rosnącą siłę byków. Jednak już zakończenie sesji na Wall Street na sporych minusach napawało niepokojem, co do oczekiwań aprecjacji na dzisiejszej sesji (26.06). Notowania zaczęły się blisko wczorajszego zamknięcia dla WIG20. To w połączeniu z wcześniejszymi pro wzrostowymi ruchami na rynku terminowym, wciąż było argumentem za kontynuacją wzrostów. Niemniej spadki na rynkach zachodnich oraz futures na indeksy amerykańskie (wywołane m.in. ostrzeżeniami o słabych wynikach Merrill Lynch) skierowały notowania na południe. W tej sytuacji warszawski rynek poddał się konsekwentnej zniżce „gwarantowanej” przez rodzime blue chips (m.in. Elektrim, TPSA, KGHM (propozycja dywidendy 1zł), PKNOrlen). Dopiero ok. 14.30 po dobrych danych makro z USA spadki zostały wyhamowane. Nieśmiało zaczął odradzać się popyt wzmacniany nadziejami kolejnych dobrych danych makro z USA podawanych o 16.00 (wskaźnik zaufania konsumentów). Lecz słabe otwarcie sesji za oceanem sprawiło, że ostatecznie notowania u nas zakończyły się na wyraźnych minusach (np. WIG20 ok. 2.5% poniżej poniedziałkowego zamknięcia). Ze spółek warto było zwrócić uwagę m.in. na gwałtowne ruchy na Stalexporcie, który po osiągnięciu poziomu 4.40zł spadł w ciągu dnia do poziomu 3.50zł.

Jutrzejsze notowania stoją oczywiście pod znakiem decyzji RPP oraz FED w sprawie stóp procentowych. Do czasu ogłoszenia decyzji poszczególnych gremiów rynki będą targane nadzieją i niepewnością. Oczywiście ewentualna obniżka stóp przez RPP może stać się doskonałą okazją do impulsu wzrostowego. Ale jego siła powinna zostać wzmocniona np. obniżką stóp w USA i to taką, która przekona amerykańskich graczy do zwyżek albo chociaż optymistycznymi analizami tamtejszych uznanych analityków, co do dalszej koniunktury w gospodarce i na giełdzie.

Paweł Dagiel, DM PBK SA