Złe informacje z takich spółek jak Apple Computer, Ciena i AMD, pogorszyły wyraźnie nastroje inwestorów na giełdach światowych. Nie mogło to pozostać bez wpływu także na nasz parkiet i nie pozostało, albowiem rynek na dzisiejszej sesji bez większych problemów zdecydowanie skierował się w dół.
Już otwarcie przynosząc wyraźną przecenę wszystkich wskaźników, której liderami były WIG20 i NIF sugerowało, że nie należy raczej spodziewać się dziś poprawy koniunktury. W początkowej fazie byki starały się wprawdzie odrabiać straty co przyniosło lekki ruch wzrostowy, ale po półtorej godzinie ugięły się pod naporem podaży i od tego czasu przewaga należała już do niedźwiedzi. Nie mogło zakończyć się to inaczej jak tylko spadkami indeksu WIG20, który podążył w kierunku istotnego wsparcia w strefie ok. 1285-1300 pkt. Dominację podaży umocniły dodatkowo gorsze niż oczekiwano dane o dynamice produkcji przemysłowej w strefie euro. W efekcie tuż przed 13 powyższa bariera została naruszona, ale po kilkunastu minutach byki zdołały się nieco „pozbierać” i podjęły kolejną próbę odreagowania przeceny. Druga połowa sesji wyglądała już nieco lepiej, gdyż część strat udało się odrobić, a po powrocie powyżej poziomu 1285 zł. sytuacja indeksu ustabilizowała się i do końca notowań pozostał on w trendzie bocznym. Nie zmieniło to jednak zasadniczo niekorzystnego obrazu rynku w dniu dzisiejszym i wszystkie wskaźniki zakończyły dzień na minusie, a poza NIF-em przecena przekroczyła 1%.
Liderem zniżek był wyraźnie słabnący w ostatnim czasie sektor bankowy, w którym przecenie przewodziły BRE, BZWBK, BPHPBK i Pekao. Generalnie jednak rynek spadkowy był dziś dość szeroki, a spore obawy o najbliższą przyszłość budzić może wyraźna zniżka takich chociażby spółek jak KGHM, PKN czy TPSA.
Dzisiejsza sesja należała do tych, o których posiadacze akcji wielu spółek notowanych na naszym parkiecie chcieliby pewnie jak najszybciej zapomnieć. Wystraszony pogorszeniem nastrojów na giełdach światowych szczególnie w porannej fazie notowań popyt cofnął się głęboko i w rezultacie niedźwiedzie nie miały większych problemów z zepchnięciem rynku w dół. W ten sposób zrealizowany został scenariusz zakładający powrót indeksu WIG20 w obręb wsparcia w strefie 1285-1300 pkt. Pomimo naruszenia bykom udało się obronić to ograniczenie, co uwzględniając duże wyprzedanie rynku może wprawdzie stać się impulsem dla odreagowania przeceny na najbliższych sesjach, ale nie jest to powód do optymizmu jeśli chodzi o krótkoterminowe perspektywy koniunktury. Ostatnie dni przynoszą kolejne oznaki dominującej pozycji strony podażowej, a takie chociażby sygnały jak otwarta dziś luka bessy i łatwość z jaką niedźwiedzie sprowadziły WIG20 w okolice powyższego przedziału potwierdzają jedynie, że wyraźniejsza zmiana układu sił jest wkrótce raczej mało prawdopodobna.
Jak można przypuszczać uwaga uczestników w kolejnych dniach nadal będzie skupiona na koniunkturze na największych parkietach świata, a zwłaszcza amerykańskich. Nerwowa atmosfera panująca na tamtejszych giełdach nie jest jednak czynnikiem mogącym sprzyjać większej poprawie klimatu inwestycyjnego w najbliższym czasie i wydaje się, że nawet w przypadku ewentualnego do ewentualnego odreagowania rodzimi inwestorzy mogą podejść do niego z rezerwą i ostrożnie.
Jacek Buczyński, DM PBK SA