DM PBK: tygodniowy komentarz techniczny WIRR

Marek Druś
opublikowano: 2002-03-11 11:50

Sygnały potwierdzające znaczną słabość rynku równoległego potwierdziły się po raz kolejny. Ostatni tydzień to bowiem obsuwanie się indeksu WIRR, a końcówka pokazała, że podaż nawet przy niewielkim zaangażowaniu jest w stanie spowodować bez większych problemów wyraźniejszą przecenę. Skutecznym oporem okazały się okolice linii trendu spadkowego łącząca wierzchołki z 20 listopada ub.r. i 22 stycznia br., a biegnąca się aktualnie na wysokości ok. 1680 pkt. Jest to wprawdzie dość silne ograniczenie, ale fakt, że byki nie są w stanie sforsować nawet najbliższych barier podażowych nie wróży najlepiej powodzeniu ewentualnej poprawy koniunktury w krótkim okresie. Podstaw do optymizmu nie daje zwłaszcza końcówka tygodnia, która przyniosła zdecydowany spadek, w wyniku którego WIRR pokonał dno z 20 lutego znajdujące się na poziomie ok. 1660 pkt. Było to dotychczasowe minimum średnioterminowego trendu, a jego pokonanie jest równoznaczne z powrotem indeksu do tej tendencji. Powyższe przesłanki zwiększają więc poważnie groźbę kontynuacji spadków w najbliższym czasie, tym bardziej, że kolejnego z ważniejszych poziomów wsparcia można spodziewać się dopiero w okolicach ok. 1600 pkt., gdzie znajduje się dno korekty wyższego rzędu z listopada 99r. Można wprawdzie oczekiwać, że taki ruch będzie przerywany wzrostowymi odbiciami, ale w obecnej sytuacji większość sygnałów przemawia za tym, że będą one jedynie z technicznymi korektami. Jest dość prawdopodobne, że ich zasięg w perspektywie najbliższych tygodni w dalszym ciągu wyznaczać będzie wspomniana linia trendu z listopada ub.r.

Możliwość dalszego pogorszenia koniunktury w najbliższym czasie sugeruje także wiele z dziennych wskaźników technicznych. Zdecydowane spadki Stochastic’a i CCI sprowadziły te oscylatory głęboko w strefy wyprzedania. Z jednej strony ich obecne poziomy dają wprawdzie pewne szanse na odreagowanie spadków, ale jak na razie brak jest wiarygodniejszych sygnałów zapowiadających taką ewentualność, a ponadto taki stan potwierdza znaczną słabość rynku na obecnym etapie. W połowie tygodnia wzrosty zakończył MACD, który zmienił zdecydowanie kierunek ruchu na spadkowy i szybko zbliża się z góry do swej średniej. Wydaje się, że test linii sygnału będzie w tej sytuacji kwestią najbliższych dni, a jej pokonanie należałoby uznać za ważną zapowiedź głębszej przeceny, przynajmniej w krótkim okresie. Bez zdecydowanej tendencji porusza się ostatnio ROC, oscylując wokół poziomu równowagi. W końcówce tygodnia jednak on także skierował się wyraźnie w dół wybijając się z niewielkiej stabilizacji.

Niekorzystny obraz rynku uzupełnia również wykres tygodniowy, na którym dominację strony podażowej potwierdza wysoka czarna świeca – o najdłuższym od prawie pół roku korpusie. W jednym z wariantów można przyjąć, że razem z poprzednią świecą utworzyła ona formację ostatniego objęcia bessy. Teoretycznie taka interpretacja może wprawdzie zapowiadać próbę odwrócenia trendu, ale w konfrontacji z takimi chociażby sygnałami jak przebicie poprzedniego minimum, czy bliskość linii trendu spadkowego, wymowa tego układu stoi pod sporym znakiem zapytania. Tym samym również to ujęcie jako bardziej prawdopodobny nakazuje traktować scenariusz przewidujący kontynuację przeceny w najbliższym czasie, a podobnie jak na wykresie dziennym kolejnego z silniejszych poziomów wsparcia można spodziewać się w okolicach ok. 1600 pkt.

Podsumowując obecną sytuację na rynku równoległym trudno więc o powody do zbytniego optymizmu. Większość z sygnałów technicznych potwierdza bowiem znaczną słabość rynku powodując, że szanse na wyraźniejsze odwrócenie trendu w krótkim okresie są raczej niewielkie. Po ostatnich dynamicznych spadkach nie można wprawdzie wykluczyć prób odreagowania, jednak wiele przemawia za tym, że w takim wypadku będziemy mieć do czynienia jedynie z techniczną korektą, której zasięg może wyznaczyć linia tendencji spadkowej z II połowy listopada ub.r. Większej aktywności można spodziewać się dopiero w okolicach ok. 1600 pkt., gdzie znajduje się pierwszy z ważniejszych poziomów wsparcia.

Jacek Buczyński, DM PBK SA