Rynek amerykański zanotował wczoraj kolejny pokaźny spadek. DJIA i Nasdaq Composite znalazły się na poziomach najniższych od pierwszej dekady kwietnia. Rynek spadał właściwie całą szerokością, nie było sektorów który zachowywałyby się wyraźnie lepiej. Po poprzednich kilku spadkach wśród uczestników rynku zapanowało duże zniechęcenie. Wczoraj atmosferę dodatkowo psuły informacje z Sun Microsystem i Microsoftu. Pierwsza ze spółek poinformowała w środę po sesji, że spada dynamika zamówień na produkty firmy w związku z czym zarząd zmuszony jest do obniżenia prognozy przychodów ze sprzedaży na ten rok. Z kolei notowania Microsoftu silnie spadały po informacji, że władze Unii Europejskiej rozpoczęły kolejne postępowanie antymonopolowe przeciwko spółce. Rynku nie zachwyciły też dane makroekonomiczne, chociaż nie odbiegały one znacząco od szacunków analityków. Dochody konsumentów wzrosły w stopniu większym niż tego oczekiwano (0,5% wobec 0,3%), w dolnych granicach oczekiwań mieściły się natomiast wydatki – wzrosły o 0,1% a szacowano, że zwiększą się o 0,1 – 0,2%. Tygodniowa liczba osób ubiegających się o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła również niemal dokładnie w stopniu w jakim oczekiwał tego rynek – wyniosła 399 tys. a szacowano, że zwiększy się do 400 tys. W sytuacji kiedy nastroje na rynku byłyby dobre takie dane przyjęte byłyby ze spokojem. Wczoraj jednak atmosfera na rynku była bardzo nerwowa i wskaźniki makroekonomiczne „jedynie” zgodne z wcześniejszymi szacunkami potraktowano jako kiepskie. Obroty na obu rynkach, pomimo iż nie były imponujące, wybiły się wyraźnie ponad poziom wakacyjny.
Nastroje wśród inwestorów amerykańskich w ostatnich dniach zdecydowanie się pogorszyły. Niewielu już wierzy w miarę szybką poprawę sytuacji gospodarczej. Rynki akcji raczej skazane są na testowanie poziomów kwietniowych minimów w perspektywie kilku tygodni. Zbliża się sezon ostrzeżeń o wynikach finansowych za trzeci kwartał – to raczej nie będzie zachęcać inwestorów do zakupów. Na najbliższych sesjach może wystąpić jednak pewne uspokojenie atmosfery wynikające przede wszystkim z dużego wyprzedania rynku. Dzisiaj testem dla rynku będą kolejne wskaźniki makroekonomiczne. Przedstawione zostaną: wskaźnik aktywności gospodarczej regionu Chicago (oczekuje się, że wzrośnie z 38% do 40%), zamówienia przedsiębiorstw (szacuje się, że spadną o 0,5%) oraz zweryfikowany wskaźnik optymizmu konsumentów Uniwersytetu w Michigan (analitycy przewidują, że wyniesie tyle co przy pierwszym odczycie – 93,5 pkt).
Dariusz Nawrot, DM PBK SA