Włodzimierz Giller, autor rekomendacji, uważa że portugalska grupa handlowa ma dobre perspektywy i zwłaszcza w Polsce może jeszcze umocnić swoją pozycję rynkową, a dodatkowo generuje wyraźnie lepsze przepływy pieniężne niż porównywalni spożywczy detaliści.
„Jeronimo Martins generuje o 47 proc. i 38 proc. więcej gotówki na prognozach 2015 r. i 2016 r. niż spółki porównywalne. Dzieje się tak, gdyż po pierwsze – spółka ograniczyła liczbę otwarć nowych Biedronek w Polsce, co spowodowało spadek wydatków inwestycyjnych. Po drugie – dominująca pozycja Jeronimo Martins na polskim rynku pozwala generować ponadprzeciętne dodatnie przepływy z kapitału obrotowego, co pozytywnie wpływa na wolne przepływy, a nie jest odzwierciedlone w EBITDA” – napisał Włodzimierz Giller.
Analityk ustalił cenę docelową dla Jeronimo Martins na 16,2 EUR, czyli o 26 proc. więcej, niż wynosił kurs w dniu wydania rekomendacji. To obecnie najwyższa rekomendacja dla właściciela Biedronki. Na przeciwnym biegunie są m.in. analitycy mBanku i Erste, którzy jeszcze przed wynikami za pierwsze półrocze doradzali sprzedawanie akcji i ustalali cenę docelową na mniej niż 11 EUR.