Częściowe odrobienie strat poniesionych przez indeksy pod koniec wtorkowej sesji pozwalało mieć nadzieję na lekką choćby poprawę koniunktury. Niestety słabe zamknięcie sesji za oceanem pomimo niezłego początku spowodowało wygaśnięcie iskry optymizmu wśród krajowych graczy. Sesja zarówno na rynku kasowym jak i terminowym rozpoczęła się na 2% spadkach i choć na początku rynek próbował iść w górę to po 10:30 znów przewagę uzyskał niedźwiedź. Najsilniej znowu traciły spółki internetowe, zapewne po nieudanej próbie wprowadzenia na parkiet akcji Areny. Interia w pewnym momencie przeceniła się o ponad 8% do najniższego poziomu w swojej giełdowej historii. Dalej spadały prawa do akcji Hogi, które w pewnym momencie zawieszone były na dolnych widełkach ograniczających wahania kursowe. Niekwestionowanym liderem spadków był jednak znajdujący się na krawędzi bankructwa Stalexport, któremu wierzyciele blokują konta bankowe. Złą atmosferę na parkiecie robiły jednak największe lokomotywy warszawskiej giełdy nie przeceniające się co prawda tak jak ww walory, jednak ze względu na spory udział w indeksach bardziej wpływające na decyzje szerokiego grona inwestorów. Nadal przeceniała się TPSA której kurs spadł już poniżej 17 zł i kieruje się w stronę swojego historycznego minimum na 15,50 zł. Mocno w dół jechały akcje KGHM, Netia spadła poniżej swojego historycznego minimum, a Elektrim tylko na początku sesji próbował powrócić do przełamanego wsparcia na 24,50 zł. Tym razem nawet banki nie próbowały trzymać fasonu i tylko niezmordowany Pekao handlował się ciągle powyżej 70 zł. Praktycznie jedyną jasno świecącą gwiazdą sesji był Optimus. Papier ten nic nie robi sobie z panującej na rynku dekoniunktury i bez żadnych istotnych informacji zyskuje na wartości już szóstą sesję z rzędu. Jedna gwiazda wiosny jednak nie czyni. Pokonanie przez indeksy silnych wsparć jednoznacznie wskazuje dalszy kierunek koniunktury. Mając jednak na uwadze silne wyprzedanie rynku oraz niskie poziomy wskaźników analizy technicznej na większości dużych spółek można mieć nadzieję na krótkotrwałe choćby odbicie w górę. Próby kupna obarczone są jednak w tym momencie dość wysokim ryzykiem, bowiem nawet chwilowa poprawa nastrojów może zostać natychmiast wykorzystana przez innych do zamykania wcześniej otwartych pozycji z mniejszymi stratami.
Tomasz Leśniewski, DM WBK